Ewelina Dobrowolska urodziła się w 1988 roku w Wilnie. W 2011 roku ukończyła studia prawnicze na Uniwersytecie Michała Römera. Od sześciu lat aktywnie angażuje się w działalność organizacji pozarządowych. Obecnie jest aplikantem adwokackim i prawnikiem w Europejskiej Fundacji Praw Człowieka w Wilnie, reprezentuje osoby w sądach w sprawach dyskryminacji, mowy nienawiści, naruszeń praw człowieka. Prowadzi także szkolenia na ten temat na uczelniach oraz w firmach. Mieszka w wileńskich Karolinkach. W wyborach samorządowych w 2019 r. kandyduje z siedemnastej pozycji na liście „O Wilno, z którego jesteśmy dumni!” („Už Vilnių, kuriuo didžiuojamės!”), stworzonej przez obecnego mera stolicy Remigijusa Šimašiusa. Zamężna, wychowuje syna. Tomasz Otocki, Przegląd Bałtycki: Parę dni temu zostałaś laureatką nagrody w dziedzinie praw człowieka, przyznanej przez ambasadę Szwecji w Wilnie. Z jakiego tytułu ta nagroda i jak ją przyjęłaś? Ewelina Dobrowolska: Byłam zaskoczona. Tak naprawdę nawet nie wiedziałam, że ambasada ogłosiła nominacje do nagród na rzecz praw człowieka. Był to okres, gdy miałam wiele posiedzeń, spotkań oraz dyskusji i jakoś to przeoczyłam. O tym, że taki konkurs jest, i że ktoś mnie nominował, dowiedziałam się dopiero od ambasady szwedzkiej, gdy zadzwonili, by zaprosić mnie na obiad. Byłam przekonana, że nie wygram, bo tak naprawdę nikt nigdy mnie do niczego nie nominuje i nic nie wygrywam. Wykonuje „czarną robotę”, reprezentuję ludzi w sądach, sporządzam raporty, co nie jest atrakcyjne dla mediów. Nawet większość działaczy społecznych nie zna mojego nazwiska, nie wie, jak wyglądam. Do czego ta nagroda Cię motywuje? Jej wręczenie jest dla mnie bardzo ważne. To mnie motywuje, by kontynuować pracę na rzecz praw człowieka, pomimo hejtu, który otrzymuje na co dzień. Nagroda to trzydniowa podróż do Sztokholmu i spotkania z wybranymi instytucjami. Obiecuję to maksymalnie wykorzystać na rzecz swojej pracy. Kto Cię hejtuje? Częściowo Polacy, częściowo Litwini. Te komentarze, które pojawiają się w mediach społecznościowych, usuwam albo składam doniesienie na policję. Dlaczego hejtują Cię Polacy, skoro działasz na rzecz mniejszości narodowych, a więc w ich interesie? Bo nie jestem z AWPL-ZChR, bronię też osób LGBT. Polacy na Litwie są bardziej homofobiczni niż Litwini? Jednoznacznie tak. Porozmawiamy o tym kiedyś w odrębnym wywiadzie. Przejdźmy może do kolejnego tematu, czyli do wyborów samorządowych, które odbędą się w przyszłą niedzielę. Jesteś jednym z dwóch polskich kandydatów na liście komitetu Remigijusa Šimašiusa i jedną z trzech osób na tej liście, która zajmuje się prawami człowieka. Powiedz, po co idziesz do rady miejskiej? Przede wszystkim zacznę od tego, że nie zamierzam porzucać swojej…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

