Hanza pośród łotewskich wsi W lipcu tego roku Straupe odwiedził nasz przyjaciel, publicysta Przeglądu Bałtyckiego Kuba Zygmunt, znany szerzej jako „Sądecki Włóczykij”, który trafił tam dosłownie na chwilę podczas podróży powrotnej z Valmiery. – Dzisiaj jest to taka trochę większa wieś i nie ma już charakteru małomiasteczkowego. Niemniej park zamkowy i kompleks zabudowań zamkowych robią wrażenie. Miłe było to, że przejeżdżając przez Straupe, pojawiają się znaki drogowe informujące, że było to miasto hanzeatyckie – twierdzi Kuba. Przynależność Straupe do niegdysiejszego związku miast kupieckich podkreślają tablice turystyczne przy dwóch dostępnych parkingach niedaleko zamku. Także na stronie samorządu w Cēsis możemy znaleźć zakładkę „Liga Hanzeatycka”, która opisuje miasta w okręgu, należące w przeszłości do tej organizacji. Można odnieść wrażenie, że lokalni samorządowcy chlubią się tym, że w ich okręgu znajdują się aż dwa miasta hanzeatyckie, oddalone od siebie o ponad dwadzieścia kilometrów. Czy Hanza to dobre hasło marketingowe? Gdy pytam przedstawicieli samorządu, nie potrafią jednoznacznie odpowiedzieć, odsyłają mnie do wspomnianej strony. Nie da się jednak ukryć, że Hanza to wielka reklama dla Straupe. Na stronie Europejskich Dni Dziedzictwa, organizowanych z inicjatywy Rady Europy, znajduję hasło: „Zespół zamkowy Lielstraupe – ikona dziedzictwa hanzeatyckiego na łotewskiej wsi”. Znaczenie Hanzy dla Łotwy Warto zapytać, jak…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

