Przeciwnicy Nord Stream 2 krytykują go w oparciu o trzy linie argumentacyjne. Zgodnie z argumentacją prawną będzie on niezgodny z trzecim pakietem energetycznym, czyli regulacjami liberalizującymi rynek gazu w Unii Europejskiej, jak rozdział właścicielski i wolny dostęp do przepustowości. Kontrargument ma stanowić fakt powstania pierwszej nitki Nord Stream, albo, że jest to gazociąg podmorski, a zatem prawo antymonopolowe nie ma dla niego zastosowania. Można też zawsze powiedzieć, że szczegóły projektu nie są znane i może on zostać dostosowany do prawa UE, zgodnie z wolą Komisji Europejskiej. Argumentacja rynkowa zakłada, że nowe nitki gazociągu ugruntują dominację Gazpromu, a tym samym zablokują rozwój rynku gazu w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, gdzie kończy bieg. Ten argument jest nieważny, dopóki Europa nie zdefiniuje, co dokładnie leży w jej interesie – dużo taniego gazu z Rosji czy dywersyfikacja. Rynek zalany rosyjskim gazem nadal będzie płynny, ale czy nie stworzy zagrożen...
Pozostało jeszcze 86% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


