Ēriks Jēkabsons urodził się w 1965 r. w Rydze. Ukończył studia historyczne na Uniwersytecie Łotewskim, broniąc pracę magisterską pod tytułem „Walka Polski i Szwecji o Inflanty 1600–1629”. W 1990 r. został pracownikiem naukowym Instytutu Historii Akademii Nauk Łotwy, zaś trzy lata później Instytutu Historii Łotwy Uniwersytetu Łotewskiego. W 1995 r. obronił pracę doktorską pod tytułem „Stosunki łotewsko-polskie 1919–1920”. Współpracował także z Uniwersytetem Stradiņša w Rydze, a także Łotewskim Państwowym Archiwum Historycznym. Od 2006 r. jest profesorem Uniwersytetu Łotewskiego. Specjalizuje się w badaniu historii Łotwy okresu międzywojennego, ze szczególnym uwzględnieniem kwestii stosunków łotewsko-polsko-litewskich, historii mniejszości narodowych Łotwy, a także historii Europy Środkowo-Wschodniej. Jest autorem kilkunastu książek i kilkuset artykułów. Został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej. Tomasz Otocki, Przegląd Bałtycki: Mieliśmy rozmawiać o stosunkach polsko-łotewskich w XX wieku, ale cofnijmy się na moment do XIX stulecia. Okres po powstaniu styczniowym w 1863 r. to jest dość ciekawa cezura w relacjach polsko-litewskich. Zaczyna się litewskie odrodzenie narodowe. Basanavičius, Kudirka. Litwini chcą budować własną tożsamość. Jak wygląda sytuacja w Inflantach Polskich jeśli chodzi o relacje Polaków i Łotyszy po powstaniu styczniowym? Ēriks Jēkabsons, Uniwersytet Łotewski: Łotysze różnią się od Litwinów. Ich przebudzenie narodowe, czyli „atmoda”, zaczęło się później niż na Litwie, choć w sumie można też mówić, że jednak trochę wcześniej. Trzeba pamiętać, że Łotysze byli narodem bardziej wykształconym niż Litwini, o rozbudzonym poczuciu narodowym. O odrodzeniu narodowym w Kurlandii i Semigalii, a także w byłych Inflantach Szwedzkich (obecnie Vidzeme) możemy mówić już w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XIX wieku. Z kolei w Inflantach Polskich, czyli w Łatgalii, to przebudzenie rozpoczyna się w tym samym okresie co na Litwie, czyli na przełomie XIX i XX wieku. Stosunki polsko-łotewskie są wtedy dwojakie. O ile w Kurlandii czy w Vidzeme stosunek do Polaków nacechowany jest przekonaniem, że „Polak to bohater”, który walczy o wolność, to w Łatgalii stosunek Łotyszy do polskiego ziemiaństwa jest prawie identyczny jak na Litwie, czyli wrogi. Będzie to widać także w dwudziestoleciu międzywojennym, gdy stosunek Łotyszy w Łatgalii do Polaków, do polskości, do polskiej inteligencji będzie bardzo zły. Jest identyczny do stosunku litewskich elit do Polaków. Powiedział Pan, że w Kurlandii i Vidzeme wizerunek Polaka to jest „bohater”. Z czego to wynikało? Rozpoczęło się wtedy przebudzenie narodowe na Łotwie i szukano jakichś przykładów do naśladowania. Przykład Polaków walczących o wolność w XIX wieku jest jednym z najbliższych. Pisze się o tym w prasie łotewskiej, zresztą to wtedy wychodzą powieści Henryka Sienkiewicza.…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

