Polska partia zaczęła w wyborach święcić triumfy, cztery lata temu udało jej się po raz pierwszy przekroczyć obowiązujący na Litwie, także dla mniejszości narodowych, próg wyborczy. I politykom litewskim przestało zależeć na elektoracie polskim. Zarówno w poprzednich, jak i obecnych wyborach parlamentarnych, ciężko na listach litewskich partii znaleźć rosyjskich czy polskich kandydatów. Litewscy politycy oddają to pole walkowerem Waldemarowi Tomaszewskiemu. Siostry Mackiewicz, polska frakcja przy Związku Wolności Litwy albo paru polskich kandydatów na listach partii lewicowych wierzą jednak w swój sukces w wyborczą niedzielę. Na ile w sposób uzasadniony?
Kto był pierwszy
Zygmunt Klonowski. Ta postać nie jest dla litewskich Polaków "no name". Inżynier, przedsiębiorca, społecznik, wydawca "Kuriera Wileńskiego", wciąż najpopularniejszej polskiej gazety na Litwie, oraz ojciec znanych w środowisku polskim młodych działaczy w zeszłym roku postanowił przełamać niepisaną od paru lat zasadę w litewskiej polityce, że Polacy raczej działają w Akcji Wyborczej Polaków na Litwie. W październiku 2015 roku wstąpił do Litewskiego Związku Wolności Artūrasa Zuokasa. Wraz z Romanem Goreckim-Mickiewiczem, potomkiem Wieszcza, i Stanisławem Tarasiewiczem, znanym polskim dziennikarzem, założyli Polską Frakcję przy tej liberalno-chadeckiej partii nawiązującej do dorobku prezydentury Valdasa Adamkusa. - Zdrajca, za ile go kupili? – napisał ten czy inny krewki internauta na forum "Kuriera Wileńskiego". Internetowi kmicice z oburzeniem ruszyli do ofensywy. Intencja Klonowskiego była jednak jasna. Skoro Tomaszewskiemu od lat głoszącemu potrzebę rozwiązania polskich postulatów takich jak oryginalna pisownia polskich nazwisk, dwujęzyczne tabliczki na Wileńszczyźnie, przychylniejsze Polakom prawo oświatowe, nie udaje się przekonać litewskich partii, co więcej, jakby złośliwie odrzucają one a priori wszystkie inicjatywy zgłoszone przez polską partię, może zatem Polacy powinni wyrąbać swoje okno na świat, przystępując do litewskich partii politycznych?
Klonowski powołał Polską Frakcję przy Związku Wolności Litwy Zuokasa. Akurat ten litewski polityk nie kojarzy się wcale źle Polakom. Za jego rządów w Wilnie polska partia była w koalicji rządzącej, a sam burmistrz Wilna oddał polską oświatę w pacht Akcji Wyborczej Polaków. W drugiej turze wyborów samorządowych w marcu 2015 roku polscy wyborcy postawili krzyżyk raczej przy kandydaturze Zuokasa, a nie obecnego mera Remigijusa Šimašiusa. Zuokas nigdy też nie zasłynął antypolskimi wypowiedziami, jak miało to w zwyczaju paru innych prawicowych polityków. Akurat nie sam Šimašius, ale wielu jego kolegów z kubiliusowej koalicji.
***
Zaraz, coś nie tak. Zaglądam do swoich litewskich notatek. Pierwszy nie był Zygmunt Klonowski, a pewna młoda polska działaczka Renata Underis. Liberałka. To ona zasłynęła w 2014 roku w Internecie ostrymi wypowiedziami pod adresem Waldemara Tomaszewskiego, któremu dostało się…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Dołącz do naszej społeczności. Dzięki Twojej prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.

