Wydarzenia związane z wyborami prezydenckimi przerosły oczekiwania wszystkich – nie tylko władzy białoruskiej z Aleksandrem Łukaszenką na czele, ale części białoruskich elit, które nie przewidywały takiej skali demonstracji mieszkańców, ale też i poziomu brutalności ze strony władz. W trakcie poprzednich wyborów prezydenckich (głównie w latach 2006 oraz 2010) protesty przeciwko fałszerstwom i manipulacjom ze strony władz odbywały się głównie w Mińsku i skupiały od kilkuset osób do kilku tysięcy demonstrantów. Obecnie jesteśmy świadkami zupełnie innej sytuacji – nieoczekiwanego i powszechnego wybudzenia się narodu białoruskiego, który wyraźnie mówi władzy „stop!”.
Co się zmieniło?
W stosunku do wyborów z poprzednich lat jest szereg nowych aspektów. Po pierwsze nie są to protesty powstałe wokół konkretnego lidera politycznego czy partyjnego. Jeszcze przed wyborami z polecenia prezydenta Łukaszenki uwięziono najważniejszych potencjalnych kandydatów na prezydenta. Celem całego systemu było niedopuszczenie mocnej konkurencji i zarejestrowanie bardzo słabych (w opinii władz) kandydatów, którzy mieli legitymować przyszłe zwycięstwo urzędującego od 1994 roku prezydenta. W trakcie samej procedury wyłaniania kandydatów na prezydenta władza aktywnie wpływała na ten proces. W wyniku tych działań oficjalnie zarejestrowano pięciu kandydatów, wśród nich – Swiatlanę Cichanouską – gospodynię domową, kiedyś nauczycielkę języka angielskiego, żonę Siarhieja Cichanouskiego – producenta telewizyjnego, blogera i aktywnego od kilku miesięcy youtubera. Na swoim kanale na platformie Youtube pokazywał on liczne problemy gospodarcze i społeczne kraju, prezentował tam opinię zwykłych mieszkańców bez cenzury i w szybkim tempie zdobył spore audytorium. Aktywność Cichanouskiego dopiero po kilku miesiącach została zauważona przez władze. Kilka razy został zatrzymany pod pretekstem „chuligaństwa” lub „niezarejestrowanej działalności”. Miał on również zamiar zarejestrować się jako kandydat na urząd prezydenta. Jednak w czasie procedury rejestracji był w areszcie i nie mógł tego zrobić. Nieoczekiwanie dla opinii publicznej dokumenty do Centralnej Komisji Wyborczej złożyła jego żona. W rezultacie skomplikowanej procedury S. Cichanouska również nieoczekiwanie została zarejestrowana jako kandydatka na prezydenta. Kolejnym zaskoczeniem było dołączenie do sztabu Cichanouskiej osób ze sztabów innych potencjalnych konkurentów: Weroniki Capkały – żony dyplomaty i byłego kierownika Parku Wysokich Technologii Walerego, Maryi Kaleśnikowej – kierowniczki sztabu bankiera Wiktara Babaryki (aresztowanego przed rejestracją) oraz Wolhi Kawalkowaj, która chciała startować na urząd prezydenta ze środowiska chadecji. W krótkim czasie wspólne portrety Cichanouskiej, Kalieśnikawej i Capkały obiegły białoruski Internet i stały się symbolem kampanii wyborczej. Wyraźnie zaskoczona uwagą mediów, stremowana i na początku bardzo nieśmiała Swiatlana Cichanouska zaledwie w ciągu kilku miesięcy zaczęła mówić coraz wyraźniej, w sposób jednoznaczny przedstawiała swój program i przede wszystkim była prawdziwa i wiarygodna dla…
Prenumeruj, wspieraj i czytaj bez ograniczeń!
Dołącz do naszej społeczności. Dzięki prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.
Patron
17 zł miesięcznie
- Dostęp do 1190+ tekstów Premium
- 100 Monet na start i 15 co miesiąc
- 5% stałej zniżki w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Wspierasz niezależne dziennikarstwo!
Przyjaciel
27 zł miesięcznie
- Dostęp do 1190+ tekstów Premium
- 200 Monet na start i 30 co miesiąc
- 10% stałej zniżki i bezpłatna dostawa w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Roczna
149 zł rocznie
- Dostęp do 1190+ tekstów Premium
- 100 Monet na start i co roku
- 5% zniżki w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Wspierasz niezależne dziennikarstwo!
Na zawsze
799 zł jednorazowo
- Dożywotni dostęp do wszystkich tekstów Premium
- 500 Monet na start
- 5% zniżki w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Twoja organizacja potrzebuje jednego lub wielu dostępów?
Poznaj ofertę dla firm i instytucjiCzytelnicy o Przeglądzie Bałtyckim
Przegląd Bałtycki jest super. Jedno z niewielu sensownych mediów o krajach nadbałtyckich.
Robicie dobrą robotę, tylko się nie zniechęcajcie!
Z zainteresowaniem czytam Wasz portal - świetna robota!
Bardzo podoba mi się Wasza strona. Są na niej bardzo ciekawe artykuły o regionie, małych miastach i kulturze, którymi bardzo się interesuję. Pomaga mi ona również w nauce polskiego :) Dziękuję!


