Nie byłeś w Kownie? Nie wiesz co znaczy żyć!

Jeżeli chcielibyśmy wystawić ocenę władzom Kowna za formowanie wizerunku miasta w ostatnich latach, to musiałby być to najwyższy stopień z możliwych, a więc dziesiątka (litewski odpowiednik polskiej szóstki – przyp. tłum.). I tak uważa ogromna część kownian.

|
|

W momencie, gdy mieszkańcy Wilna oraz innych litewskich miast przestają się naśmiewać z mocno zmieniającego się Kowna, należy nie zatrzymywać się i skupić na kolejnym trudnym, lecz bardzo ważnym kroku – na rozpoznawalności miasta poza granicami Litwy. Trzeba przyznać, że dla większości Europejczyków Kowno jest białą plamą na mapie. Pokolorowanie jej kosztowałoby drogo, ale i rezultat byłby bardziej odczuwalny. Przez kilka lat kowieńskie ulice naprawdę mocno się zmieniły, a na wciąż remontowanych odcinkach pojawiły się znaki z przeprosinami za tymczasowe utrudnienia. Te napisy wzbudziły więcej dyskusji, aniżeli uliczne prace remontowe. Dowcipni i pomysłowi kownianie zostali zaproszeni do udziału w odbywających się w mieście akcjach, świętach oraz innych projektach. Krótki film przedstawiający mera Kowna Visvaldasa Matijošaitisa jadącego Ferrari po odnowionym moście…

🔒Czytasz tylko 33% artykułu. Pozostałe 67% treści jest ukryte.
🔒

Treść dostępna dla prenumeratorów

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zmieniamy się dla Ciebie. By korzystać z nowości prenumeruj nas. Czytaj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Kod promocyjny: PB2026
20% zniżki za zawsze!
Pakiety jednorazowe i cykliczne. Płacisz tylko za to co czytasz!
Pakiet jednorazowy 5 zł
Pakiet cykliczny 10 zł miesięcznie
Wybierz Szczegółowe porównanie
Twoja organizacja potrzebuje jednego lub wielu dostępów?
1 dostęp 200 zł
5 dostępów 675 zł
10 dostępów 1200 zł
Wybierz Szczegółowe porównanie