Eksperci z krajów bałtyckich: Putin nie obali Łukaszenki

Czy autorytarny przywódca Białorusi Alaksandr Łukaszenka może wyrwać się spod kurateli Moskwy i zwrócić się ku Zachodowi? Co na to Kreml – czy nie ma już dość lawirowania białoruskiego prezydenta i nie będzie próbował pozbawić go władzy? W ostatnich tygodniach w mediach i publikacjach analitycznych pojawiają się coraz odważniejsze koncepcje rozwoju wydarzeń na Białorusi. Tymczasem trwają przygotowania do wspólnych białorusko-rosyjskich manewrów „Zachód 2017”, do których ma dojść we wrześniu tego roku... Jak na te procesy patrzy się w krajach bałtyckich?

|

Nieudana integracja Od objęcia władzy w 1994 roku celem Alaksandra Łukaszenki była integracja Białorusi z Rosją w ramach jednego państwa związkowego. Nie jest tajemnicą, że białoruski przywódca liczył, że uda mu się przejąć stanowisko z rąk schorowanego prezydenta Rosji Borysa Jelcyna. Sytuacja zmieniła się diametralnie, gdy Jelcyn na swojego następcę wyznaczył Władimira Putina. Od tego czasu w stosunkach rosyjsko-białoruskich nie brakuje napięć, sporów i wzajemnych oskarżeń. Białoruś pozostaje jednak uzależniona od Rosji w wielu sferach, przede wszystkim w gospodarce i energetyce. Oczywiste są też wpływy kulturowe, językowe i informacyjne Rosji na Białorusi. Ilekroć w relacjach Mińska i Moskwy dochodzi do pogorszenia, Łukaszenka równolegle zaczyna wysyłać porozumiewawcze sygnały pod adresem Zachodu. Tak było w latach 2008-2010, po rosyjskiej agresji przeciwko Gruzji, gdy Łukaszenka odmówił uznania Abchazji i Osetii Południowej, a w Mińsku podejmował unijnych polityków, w tym prezydent...

Pozostało jeszcze 91% artykułu.

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.

WYBIERZ I ZAMÓW!

Dostęp jednorazowy

Zaloguj się