Z kim rządzić
W październikowych wyborach rządząca od lat Tallinnem Partia Centrum uzyskała co prawda większość mandatów w radzie miejskiej stolicy, ale wciąż jest to większość krucha. Dlatego centryści zaczęli rozglądać się za potencjalnymi partnerami koalicyjnymi. Rozstrzał był ogromny, bo pod uwagę brano zarówno skrajnie prawicową, homofobiczną EKRE, jak i lewicowych socjaldemokratów. Ci ostatni zażądali jednak dla siebie stanowisk dwóch wicemerów, przewodniczącego rady miejskiej, a także czterech burmistrzów tallińskich dzielnic. Dla centrystów było to za dużo, zwłaszcza, że uzyskali w wyborach cztery razy więcej głosów niż lewica. Ostatecznie z żadną z partii nie udało się dojść do porozumienia. W środę ogłoszono jednak decyzję – centryści będą rządzić Tallinnem w koalicji z Partią Zielonych. W czwartek rano podpisano specjalne czterostronicowe porozumienie. Nacisk położono na ochronę środowiska oraz planowanie miejskiej przestrzeni. Mer Tallinna z ramienia Partii Centrum Taavi Aas, rządzący miastem od 2015 roku, powiedział, że oba ugrupowania podzielają prospołeczny światopogląd. – Zielony wiceburmistrz pomoże dalej wzmacniać myślenie ekologiczne w zarządzie Tallinna, pomagając nam pójść w stronę bardziej zielonego miasta, które za trzy lata mogłoby się nawet stać Europejską Zieloną Stolicą – powiedział Taavi Aas.
Decyzja o zawiązaniu koalicji nie byłaby może tak dziwna. W Estonii na szczeblu lokalnym od lat funkcjonują nawet egzotyczne sojusze. Dwie wrogie partie, centryści i reformiści, współrządzą ośrodkiem uniwersyteckim Tartu, zaś od 2016 roku w Pałacu Toompea rządzi koalicja dwóch partii lewicowych z konserwatystami. Problem z Zielonymi polega jednak na tym, że nie mają w radzie Tallinna nawet jednego radnego, zaś zostali teraz obdarzeni stanowiskiem wicemera, które najprawdopodobniej obejmie szefowa partii Züleyxa Izmailova.
Taavi Aas powiedział mediom, że brak zielonych radnych w mieście nie jest tak wielkim problemem, bo centryści i tak mają większość w stołecznym samorządzie. Züleyxa Izmailova stwierdziła zaś, że cieszy ją wprowadzenie do agendy społecznej wielu ważnych dla Zielonych tematów. Tallinn ma bowiem stać się miastem wolnym od pestycydów, w konstrukcji nowych budynków ma się używać energii odnawialnej, miasto ma także zatroszczyć się o słabsze grupy społeczne. – Dla nas największym problemem jest oczywiście budowa drogi Reidi (trasa, która ma połączyć dzielnicę Pirita z Centrum i ma przebiegać wzdłuż wybrzeża – przyp. red.), ale jest jasne, że jako członek koalicji możemy mieć wpływ na jej kształt i razem z centrystami znaleźć wspólne rozwiązanie, które pozwoli ochronić jak najwięcej drzew – powiedziała Izmailova.
Jak to się stało, że doszło do powołania do życia centrowo-zielonej koalicji? – Złożono nam taką propozycję, centryści zaprosili nas. Nasza sytuacja…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Dołącz do naszej społeczności. Dzięki Twojej prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.

