Dzień po drafcie w Madison Square Garden odbyła się konferencja prasowa Knicks, podczas której zaprezentowano trzeci numer w Drafcie 2019 – R.J. Barretta oraz właśnie Ignasa Brazdeikisa, który otrzymał trykot z „siedemnastką” na plecach. Przed draftem Kanadyjczyk odbył treningi dla aż trzynastu ekip NBA, jednak wśród nich próżno było szukać przedstawicieli Knicks. W Nowym Jorku nie sądzili, że „Iggy” może być jeszcze dostępny podczas ich wyboru z numerem 55 (z tym pickiem wybrano Kyle’a Guya, który trafił do Kings). Brazdeikis znajdował się jednak wśród dwóch graczy, dla których nowojorczycy byli skłonni przesunąć się wyżej w draftowej drabince. Przeczytaj także: Konferencja bałtycka NBA Byłem odrobinę zaskoczony faktem, że nie wybrano mnie w pierwszej rundzie – powiedział Kanadyjczyk w trakcie treningów podczas Ligi Letniej. Jestem jednak zadowolony z sytuacji, w której się znalazłem. Jest to dla mnie świetne położenie i jestem dumny z bycia częścią Knicks. Z pewnością udowodnię...
Pozostało jeszcze 75% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


