Dawny klasztor kamedułów w Pożajściu (lit. Pažaislis) jest największym na Litwie. Powstał z fundacji kanclerza wielkiego litewskiego Krzysztofa Zygmunta Paca. Budowlę ulokowano na nadniemeńskim wzgórzu zwanym z tej okazji Monte Pacis, czyli na Górze Pokoju. Projekt w stylu baroku włoskiego powstał w 1664 r. i był dziełem architekta Isidoro Affaitatiego. Budowę kompleksu klasztornego zakończono w 1690 r. Przeznaczono go dla zakonu kamedułów, którego specyfiką jest to, że mnisi mieszkają za klauzurą, w odosobnieniu od świata. Pożajście w tamtym czasie zdawało się najlepszym do tego miejscem. Klasztor przez dekady należał do rodu Paców, a kameduli zamieszkiwali go aż do kasacji po powstaniu listopadowym w I połowie XIX w. Władze carskie osadziły wówczas w nim mnichów prawosławnych, a kościół przebudowali na cerkiew, niekiedy zamalowując cenne freski i malowidła. W 1915 r. mnisi zostali ewakuowani, a w 1918 r., po uzyskaniu przez Litwę niepodległości, zespół klasztorny oddano pod opiekę siostrom z konwentu św. Kazimierza, zwanych krócej kazimierzankami. W okresie sowieckim miejsce nie mogło pełnić dalej swojej funkcji – zlokalizowano tutaj archiwum, zakład psychiatryczny i galerię sztuki. Od 1992 r. klasztor ponownie wrócił do rąk sióstr kazimierzanek, które dbają o to, by przywrócić kompleksowi dawne życie. Klasztor kamedułów w Pożajściu. Zdj. Jakub Zygmunt Obecnie zespół klasztorny jest miejscem pełnym spokoju, położonym w zaciszu lasu. Udając się na zwiedzanie, na początku miniemy dawną wielką bramę, na której łaciński napis głosi, że kobietom do klasztoru wstęp wzbroniony. Napis tyczy się czasów, kiedy urzędowali tutaj kameduli – dzisiaj możemy wejść do klasztoru z całymi rodzinami. Wejście do kompleksu znajduje się z lewej strony od głównej bramy, ponieważ dominujący w pierwszym planie Dom Pielgrzyma jest obecnie prywatnym hotelem i restauracją. Wchodząc na teren klasztornego ogrodu z boku, jeszcze bardziej poczujemy magię i osobliwość miejsca. Przy bramce obok dawnej stajni i wozowni zadzwonimy domofonem, przejdziemy dalej, w oficynie północnej po prawej stronie kupimy bilet wstępu (w 2019 r. kosztował on 6 euro), przejdziemy potem przez kolejną bramę i znajdziemy się wreszcie na kościelnym podwórzu. Klasztor w Pożajściu przypomina swoim klimatem ten z filmu Jana Jakuba Kolskiego „Jasminum”. Jeśli zawitamy późną wiosną lub latem to obezwładni nas na pewno zapach klasztornych kwiatów. Na kościelnym podwórzu również go czuć. W tym miejscu także możemy obserwować najpopularniejszy widok, jaki znajdziemy na zdjęciach w Internecie. Mowa o kościele Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Konsekrowany w 1712 r., z dwiema wieżami i sześciokątnym sklepieniem (rzadko spotykany z tamtego okresu), jest najznamienitszym…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

