Dowodzą tego analizy 365 punktów pomiarowych monitorujących ten obszar w czasie 50 lat, od 1961 do 2011 roku. W niektórych miejscach północnej hemisfery poziom morza spada w zaskakującym tempie: w niektórych częściach Alaski i Kanady, poziom morza opada w tempie 2 centymetrów rocznie. Na wybrzeżach Norwegii, Szwecji i Finlandii o 0,7 centymetra rocznie. Powód? To nie poziom morza opada, ale to ląd się podnosi. Wraz z topnieniem zmniejsza się ogromna waga lodowców. To powód podnoszenia się lądu.
Fenomen od dawna znany jest w Skandynawii. W Islandii to nowość. W 2015 roku międzynarodowy zespół naukowców opublikował badanie, które wykazało, że część środkowych wyżyn Islandii rośnie o ponad trzy centymetry rocznie. Niedawne pomiary państwowych organów zajmujących się pomiarami terenu pokazują podnoszenie się lądu o półtora centymetra rocznie.
Przyczyna: lodowce, które kiedyś pokrywały około 11% powierzchni Islandii, w ostatnich dekadach dramatycznie skurczyły się. Przewiduje się, że znikną kompletnie w ciągu 200 lat. Wiele krajów znajdzie się pod wodą za sprawą zmian klimatycznych i wzrostu poziomu wód morskich. „Islandia na początku będzie rosła” – mówi Páll Einarsson, profesor w Instytucie Nauk Przyrodniczych Uniwersytetu Islandii. Einarsson był jednym z pierwszych, który badał ten fenomen na początku lat 90. „Byliśmy zszokowani, kiedy rozpoczęliśmy pomiary. Tymczasem, podnoszenie się lądu jest znacznie szybsze niż przewidywaliśmy”.
W Skandynawii ląd rośnie od dawna – nazywa się to „podnoszeniem się Fennoskandii”. Już w 1491 roku mieszkańcy osady Östhammar narzekali, że wybrzeże odsunęło się od miasteczka tak daleko, że stary port stał się bezużyteczny. Ludzie w tamtych czasach nie mogli znaleźć wyjaśnienia dla tych zmian. Podejrzewali, że morze mogłoby wyschnąć, że poziom morza spada. W ciągu wieków, wiele innych portów wyschło, a nowe musiały zostać zbudowane.
“W czasie ostatniego zlodowacenia, jeden ogromny lądolód pokrył ziemie, które stanowią dziś Skandynawię” – wyjaśnia Sven Knutsson, profesor mechaniki ziemi na Uniwersytecie Technicznym w Luleå w Szwecji. W swojej centralnej części, lądolód miał około 3000 metrów grubości, a jego ogromna waga przygniatała ziemię. Kiedy lądolód wycofał się około 10 000 lat temu, ląd zaczął się podnosić. Polodowcowe podnoszenie się lądu trwa do dziś – do dziewięciu milimetrów każdego roku.
Profesor Knutsson podkreśla jak wielką różnicę robi ten proces – zwłaszcza wzdłuż wybrzeża, gdzie woda nie jest zbyt głęboka. „Oznacza to, że mówimy o podnoszeniu lądu o pół metra do metra w ciągu życia człowieka”.
Ale są też wyjątki, które są trudne do zrozumienia. Niektóre stacje pomiarowe na norweskim i szwedzkim wybrzeżu pokazują podnoszenie się poziomu morza…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Dołącz do naszej społeczności. Dzięki Twojej prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.

