Uroczystości zaczęły się już w czwartek, kiedy w Łotewskim Muzeum Wojny odbyła się konferencja pod tytułem „Trešais ceļš – nacionālā pretošanās kustība komunistiskajam un nacistiskajam okupāciju režīmiem Baltijas reģionā” („Trzecia droga – narodowy ruch oporu przeciwko okupacyjnym reżimom komunistycznym i nazistowskim w regionie Bałtyku”). W konferencji, którą otworzyła przewodnicząca Sejmu Ināra Mūrniece, wzięli udział badacze z Łotwy, Estonii, Litwy i Ukrainy, wśród nich łotewska historyczka Daina Bleiere, historyk oraz poseł na Sejm Łotwy Ritvars Jansons, pracownik Muzeum Okupacji w Rydze Uldis Neiburgs, historyk z Estońskiego Muzeum Wojny im. gen. Johanna Laidonera Toomas Hiio, pracownik Kowieńskiego Muzeum Miejskiego i Uniwersytetu Witolda Wielkiego Simonas Jazavita, badacz z Archiwum Państwowego Ukraińskiej Służby Bezpieczeństwa Rusłan Marceniuk, pracownik Narodowego Uniwersytetu im. Tarasa Szewczenki w Kijowie Andrij Rukas, a także wiele innych osób.
Z kolei na sobotę wieczór zaplanowano zebranie się wokół Pomnika Wolności, gdzie jak co roku odbędzie się palenie świeczek ku pamięci sygnatariuszy deklaracji z 1944 roku. Specjalne wydarzenie, w którym wezmą udział posłowie na Sejm, działacze społeczni, historycy, a także zwyczajni obywatele Łotwy, utworzono już na Facebooku. Fundacja Centralnej Rady Łotewskiej od lat dąży do postawienia pomnika w centrum Rygi, naprzeciwko Biblioteki Narodowej, poświęconego działaczom narodowego ruchu oporu wobec okupacji nazistowskiej. - Opór wobec reżimu okupacyjnego to coś, co należy hołubić w demokratycznym państwie, dla którego wciąż ważne są takie wartości jak prawa człowieka, podstawowe wolności i szacunek wobec mniejszości. W czasach Związku Sowieckiego wspominanie tych odważnych kobiet i mężczyzn było zakazane, musimy im teraz pokazać szacunek. Jeśli chodzi o datę 16 marca, to także członkowie mojej rodziny byli żołnierzami Legionu Łotewskiego. Upamiętniam ich, ale pokazuję to nie podczas marszu, a uroczystości na cmentarzu w Lestene, gdzie pochowani są legioniści. Bo to była ogromna tragedia łotewskiego narodu, że musiał walczyć w mundurach okupantów - mówi w rozmowie z Przeglądem Bałtyckim poseł na Sejm Veiko Spolītis, który będzie w sobotę pod Pomnikiem Wolności. W sobotniej uroczystości weźmie także udział rosyjski działacz na Łotwie Igor Watolin, który od lat walczy o upamiętnienie Centralnej Rady Łotewskiej. - Przez ostatnie lata sytuacja z 16 i 17 marca zmieniła się na lepsze. Co roku ludzie spotykają się pod Pomnikiem Wolności, by oddać cześć Centralnej Radzie Łotewskiej, odbywają się konferencje naukowe na temat ruchu oporu wobec dwóch reżimów okupacyjnych – mówi Przeglądowi Bałtyckiemu Igor Watolin. Centralna Rada Łotewska, złożona z przedstawicieli najważniejszych środowisk politycznych przedwojennej Łotwy, powstała 13 sierpnia 1943…Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

