Moje bałtyckie drogi. Część 1: Początek

Do Estonii trzeba przyjeżdżać właśnie tak – morzem od strony Helsinek, wielkim promem wypełnionym po brzegi wakacyjnym międzynarodowym tłumem, ze sklepami duty free, barami karaoke i wiatrem we włosach na górnym pokładzie. I z tym nieuchwytnym uczuciem północnej dolce vita oraz wolności w sercu, którą daje podróż i przekraczanie niewidocznych na morzu granic.

|
|

Na dobry początek widowiskowe odpłynięcie z portu w Helsinkach, z całą niezbędną atmosferą i scenerią – zielone kopuły w złote gwiazdy katedry na Senaatintori, pożegnalna ariergarda wysp i wysepek archipelagu w pobliżu miasta, z surową wyspą-fortecą Suomenlinna, rosnące na tych skałach niskie sosny, niewielkie brzozowe zagajniki, malowane na czerwono i żółto drewniane domki, maszty z powiewającymi na wietrze flagami w kolorze bieli i ciemnego błękitu oraz wszędobylskie wielkie szare mewy odprowadzające statek daleko w morze. Następnie ponad godzina na pełnym morzu, szare fale Bałtyku, mocne podmuchy wiatru, i wreszcie delikatnie zarysowująca się sylwetka Tallinna – szpile Oleviste, Niguliste i Toomkirik na tle szaro-niebieskiego nieba, kuliste obłoki nad miastem, wieżowce city oraz Pirita ze strzelistą wieżą telewizyjną po lewej. Tere, Tallinn…

🔒Czytasz tylko 7% artykułu. Pozostałe 93% treści jest ukryte.
🔒

Treść dostępna dla prenumeratorów

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zmieniamy się dla Ciebie. By korzystać z nowości prenumeruj nas. Czytaj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Kod promocyjny: PB2026
20% zniżki za zawsze!
Pakiety jednorazowe i cykliczne. Płacisz tylko za to co czytasz!
Pakiet jednorazowy 5 zł
Pakiet cykliczny 10 zł miesięcznie
Wybierz Szczegółowe porównanie
Twoja organizacja potrzebuje jednego lub wielu dostępów?
1 dostęp 200 zł
5 dostępów 675 zł
10 dostępów 1200 zł
Wybierz Szczegółowe porównanie