O ser(d)cach, pałacach i innych śliskich rzeczach. Zachęta do lektury “Czerwonego śliskiego pałacu” Ievy Toleikytė

Nadbałtycka literatura, co ciekawe poezja, zadomawia się w polskich realiach wydawniczych coraz lepiej. Zupełnie niedawno książkę litewskiej poetki, Ievy Toleikytė wydało Biuro Literackie, legendarne wydawnictwo zajmujące się głównie liryką. Autorką spolszczenia książki pod tytułem "Czerwony śliski pałac" jest Dominika Jagiełka. Lektura tej książki zapewnia wrażeń całkiem sporo. Pozwolę sobie podzielić się przynajmniej niektórymi z nich.

|
|

Tom zaczyna się fizjologicznym cytatem z Internetu. Podano w nim cztery sierdzia (z prefiksami “w”, “śród”, “o” i “na”). Z polskiego słowa serce “d” czemuś wypadło, a w litewskim odpowiedniku (i łotewskim także) trzyma się całkiem nieźle. W tych sierdziach zaś lepiej słychać praindoeuropejskie pochodzenie tego wyrazu. Cytat o “sierdziach” brzmi jak żart o dzidologii bojowej (nauka ta rozkłada każdą dzidę na przeddzidzie, śróddzidzie i zadzidzie), ale w odniesieniu do spraw sercowych. A że każda książka poetycka jest trochę o sercu, to wiadomo. Ta zaś ze sprawami sercowymi poczyna sobie całkiem jawnie i unika w tym niezdrowych tonów. zuchwale marzę o błękitnym rześkim świetle o klawesynach, zamkach, o miękkych ścieżkach w lesie nie wątpię w swoje uczucia do nich jak i w to, że czuć będę ni mniej, ni więcej – samym sercem czerwonym, gorącym, dudniącym Tak poetka kończy wiersz („Chciałam biegać po cmentarzu”). Do kwestii serca jeszcze wrócę. Teraz zaś chciałem jeszcze powiedzieć coś o motcie (swoją drogą, rozkoszna forma). Podobno mott (jeszcze lepiej to brzmi) jest ostatnio za dużo w książkach poetyckich. To zaś, które wspomniano, jest wybitnie trafne. Świetnie też brzmi motto będące tytułem utworu Purcella. Angielski kompozytor pojawia się tu po chwili w wierszu. Rzekłbym nawet, że on tam pobrzmiewa. Ostatnią część książki rozpoczyna motto, które jest już klasycznym cytatem poetyckim. Ale to też warty zapamiętania cytat, więc go re-zacytuję: Zgadnij co pachnie tak? Nie zgadłeś. Lilie? Lipy? Wiatr? Nie. Henrikas Radauskas Tyle o mottach. Oprócz nich książka jest przeplatana na poły abstrakcyjnymi grafikami przypominającymi mi wers mistrza naszej poezji, Andrzeja Sosnowskiego: do życia powołują się struktury. Wiersze napisane są w tonie dość potocznym, ale na swój sposób odkrywczym. Kontrastowe zestawienia obrazów w niektórych przypadkach budzą uznanie. Takim przykładem jest wiersz “Osobiste doświadczenie” (proszę zwrócić uwagę na skromność tytułu). Wspaniała kawalkada jaźni w sposób wyjątkowo zręczny balansuje pomiędzy snem, jawą, fabułą zacytowaną i urojeniem na jawie przeżywanym. Ciekawi mnie ten wielobranżowy błysk, który zapewne przemknął przez głowę i otworzył sekwencję tylu emanujących z siebie kolejno scen. Między snem, rzeczami, płynami ustrojowymi, śmietniskiem i dniami dzieje się tu zależność, której poszukiwanie warte jest dobrego wiersza. A któż nie lubi zetknąć się z dobrym wierszem? Udanych zestawień jest w tej książce więcej. Czytając wiersze z Czerwonego śliskiego pałacu można sobie układać liryczne obrazy w wyobraźniowe poliptyki zgodnie z wytycznymi własnej fantazji. Zdumiewają nie tylko zestawienia obrazów, ale i one same. Na przykład czysta czerń z zaczętego początkiem modlitwy…

🔒Czytasz tylko 35% artykułu. Pozostałe 65% treści jest ukryte.
🔒

Treść dostępna dla prenumeratorów

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zmieniamy się dla Ciebie. By korzystać z nowości prenumeruj nas. Czytaj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Kod promocyjny: PB2026
20% zniżki za zawsze!
Pakiety jednorazowe i cykliczne. Płacisz tylko za to co czytasz!
Dostęp jednorazowy 5 zł
Pakiet miesięczny 10 zł miesięcznie
Wybierz Szczegółowe porównanie
Twoja organizacja potrzebuje jednego lub wielu dostępów?
1 dostęp 200 zł
5 dostępów 675 zł
10 dostępów 1200 zł
Wybierz Szczegółowe porównanie

Dodaj Przegląd Bałtycki jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google

Prenumeruj, aby utworzyć konto. Masz konto? Zaloguj się, aby skomentować.