Soomaa znajduje się w południowej Estonii na granicy regionów Pärnumaa i Viljandimaa, w odległości po kilkanaście kilometrów na wschód od Parnawy i na zachód od miasteczka Viljandi. Teren obejmuje pięć ogromnych bagien. Wszystkie objęte są ochroną. Park Narodowy Soomaa liczy niespełna 400 km2 i jest czwartym pod względem powierzchni w Estonii (po Lahemaa, Alutaguse i Matsalu). Bagna i tereny zalewowe obejmują obszar 175 km2. Cała kraina rozciąga się od miasteczka Kilingi-Nõmme na południu do okolic wsi Kurgja na północy oraz od Pärnu na zachodzie po wieś Kõpu na wschodzie.
Park Narodowy słynie przede wszystkim z niepowtarzalnej przyrody. Pod koniec epoki plejstocenu, około 11-12 tys. lat temu, wycofujący się lądolód pozostawił po sobie krajobraz pełen jezior i podmokłych terenów, które zaczęły porastać lasy brzozowe, sosnowe czy świerkowe. Soomaa, można odważnie rzec, dotrwała do dzisiaj w niemal niezmienionym stanie – nadal możemy poczuć tutaj klimat północy, jakby lądolód ustąpił dopiero wczoraj. Obecnie do parku ciągną rzesze turystów oraz miejscowych, aby móc powędrować po jednym z pięciu tutejszych bagien, np. Kuresoo, które jest największym w Estonii. Nie tylko uwięziona tutaj woda przyciąga miłośników przyrody, bo na terenie parku występuje również wiele gatunków zwierząt. Najczęściej spotkamy tutaj wilki, lisy, jelenie, dziki, bobry, ale także niedźwiedzie brunatne. O wyjątkowości Parku Narodowego Soomaa świadczy również zjawisko piątej pory roku. W marcu i kwietniu, zanim całkowicie ustąpi zima, a na dobre zagości wiosna, wielki obszar krainy bagien zalewany jest „suurvesi”, czyli „wielką wodą”. Po intensywnych roztopach i przy zwiększających się opadach poziom wody podnosi się do tego stopnia, że zalewane są nie tylko mokradła, łąki, pola, lasy, ale także drogi a nawet budynki. Ta nadliczbowa pora roku jest dobrym momentem, by wybierać się na spływ pomiędzy drzewami w lesie czy w najbardziej niedostępne obszary parku. Kiedy natomiast pogoda sprawi niespodziankę i po roztopach przyjdą niespodziewane mrozy, wówczas kajaki możemy zamienić na łyżwy i pojeździć po gładkiej tafli lodu, liczącej nawet kilkadziesiąt kilometrów kwadratowych. Warto dodać, że pływanie kajakiem podczas „wielkiej wody” nie jest przejawem nowej mody, a takie spływy dawniej wykonywano w celach transportowych. Jak się okazało, od wielu wieków używano do spływu dłubanek – tradycyjnych łodzi wykonanych z jednego pnia drzewa. Znaleziska archeologiczne wskazują, że już w epoce kamienia używano dłubanek na terenie Soomaa. Dzisiaj metoda tradycyjnego wyrabiania dłubanek odchodzi w zapomnienie, jednak aby temu zapobiec, wpisano tę tradycję na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO.
Wizyty w tym regionie nie można ograniczyć tylko do wędrówki w…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Dołącz do naszej społeczności. Dzięki Twojej prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.

