Quo Vadis, Wileńszczyzno?

Każdy jubileusz jest wspaniałą okazją, aby przyjrzeć się przebytej drodze, pomyśleć o problemach teraźniejszości oraz zastanowić się nad przyszłością. W tym roku Litwa obchodziła ważny 25-lecie odzyskania niepodległości. Z tej okazji na różnych wydarzeniach, konferencjach, publicznych dyskusjach i w mediach sporo mówiono o osiągnięciach Litwy, ale także problemach i sposobach na wzmocnienie litewskiej państwowości oraz polepszenia dobrobytu jej obywateli.

|

Z drugiej strony, podczas tych rozważań zdecydowanie nie wszystkie problemy otrzymały odpowiednią dawkę uwagi. Wśród nich jest coraz trudniejsza w ostatnich latach kwestia Wileńszczyzny oraz mieszkających tu litewskich Polaków[1]. Gdyby na te kwestie zwrócono należytą uwagę podczas jubileuszowych obchodów, prawdopodobnie musianoby przyznać, że władze Litwy nie są w stanie porozumieć się z litewskimi Polakami i reprezentującą ich Akcją Wyborczą Polaków na Litwie (AWPL) w temacie oryginalnej pisowni imion i nazwisk, dwujęzycznych nazw ulic i miejscowości, oświaty polskiej na Litwie i zwrócenia nieruchomości znacjonalizowanych w swoim czasie przez ZSRS i narodowosocjalistyczne Niemcy. Te spory wpływają też na relacje Litwy z Polską, które w chwili obecnej nie są najlepsze. Przeczytaj także:  Kowieńskie spojrzenie na relacje litewsko-polskie Jednak na stosunki niepodległej Litwy z litewskimi Polakami można spojrzeć też inaczej, z perspektywy polskiej wspólnoty. Takie spojrzenie ukazał...

Pozostało jeszcze 98% artykułu.

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.

WYBIERZ I ZAMÓW!

Dostęp jednorazowy

Zaloguj się