Jeszcze wiosną 2017 r. koalicja Socjaldemokratycznej Partii „Zgoda” i miejskiego ugrupowania „Honor Służyć Rydze”, na którą głosowali głównie rosyjskojęzyczni, zdołała zdobyć ponad połowę głosów wyborców i ponad połowę mandatów radnych. – Teflonowemu Niłowi Uszakowowi chyba nic nie zaszkodzi – denerwowali się prawicowi konkurencji z partii „łotewskich”, wskazując, że mimo wielu afer i dwuznacznych sytuacji w radzie miejskiej Rygi, ten rosyjskojęzyczny, sympatyczny polityk (z dobrym angielskim i studiami na Zachodzie) po raz trzeci z łatwością uzyska funkcję mera (na Łotwie, inaczej niż na Litwie, merów nie wybiera się w wyborach bezpośrednich, wybierają ich rady). Przeczytaj także: Łotewskie wybory lokalne nudne jak flaki z olejem? Afera z polską spółką w tle Tymczasem sprawy posypały się bardzo szybko. Afera korupcyjna w Rydze wybuchła w grudniu 2018 r. Na czołówki gazet trafiła (goszcząca tam skądinąd także wcześniej) spółka samorządowa „Rīgas Satiksme” („Transport Ryski”), opa...
Pozostało jeszcze 93% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


