Zasady przyjęte w 2004 roku oznaczały, że działania armii nie mają się skupiać na odparciu pełnowymiarowej inwazji (invasionsförsvar), lecz na szybkim wykryciu zagrożenia i zduszeniu go w zarodku (insatsförsvar). Wymagało to mniejszych, lekkich jednostek zdolnych do szybkiego poruszania się na lesistych i górzystych obszarach Szwecji, często w warunkach subpolarnych. Jedną z ofiar tamtej zmiany padł pułk kawaleryjski z Norrlandu stacjonujący w Arvidsjaur. Warto nadmienić, że była to jednostka z tradycjami – to właśnie kawaleria z dalekiej północy pokonała pod Nowym Dworem Mazowieckim w 1655 roku wojska wojewody płockiego i utorowała Szwedom drogę do Inflant. W miejsce pułku w Arvidsjaur pojawił się batalion „zielonych beretów”, zwanych też szwedzkimi rangersami. Jest to jednostka elitarna, której zadaniem jest rozpoznanie oraz działania na tyłach…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

