W geograficznym centrum drugiego co do wielkości miasta Łotwy znajduje się kilku hektarowa łąką ograniczona z dwóch stron torami kolejowymi. Codziennie po skończonej pracy w Centrum Kultury Polskiej przemierzałem ten teren po małej ścieżce wydeptanej przez innych mieszkańców miasta. Jest to jedna z kilku dróg prowadzących do przejścia przez wielkie torowisko dawnej kolei warszawsko-petersburskiej. Jedna z bliźniaczych przepraw znajduję się kilometr, może półtora na południowy zachód i prowadzi szeroką ulicą 18 Listopada. Oba te trakty są ważnym elementem krwiobiegu miasta i łączą centrum biznesowo-usługowe prawie stutysięcznego Dyneburga z osiedlami sypialnymi znajdującymi się na północy. Któregoś dnia, warszawskim przyzwyczajeniem przyspieszyłem kroku, by uprzedzić innych mieszkańców w kolejce po stolik w czasie godzin kawiarniano-restauracyjnego szczytu. Minąłem kilkumetrowy betonowy krzyż upamiętniający dawny cmentarz wojskowy, na którym niegdyś pochowani zostali polscy legioniści – wyzwoliciele miasta. Obok krzyża, kasztanowe źrebię leniwie gryzło trawę. Przyglądając się chwilę tej scenie oprzytomniałem na tyle, by zdać sobie sprawę, że moi konkurenci w gonitwie po stolik już dawno stołują się w Rydze, Londynie albo Reykjavíku...
„Motor City” Łotewskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej
Pierwsza połowa XX wieku to dla Detroit, amerykańskiego „Motor City”, okres niebywałego rozwoju. Szybko powstające fabryki Chryslera, Forda i General Motors spowodowały masowy napływ nowych mieszkańców i dynamiczny rozwój miasta. Do pracy przy produkcji samochodów (a z czasem innych urządzeń) przybywali nie tylko imigranci z innych stanów, ale również z innych kontynentów. Od początku lat 20. XX wieku do końca II wojny światowej Detroit urosło o prawie 60% i stało się domem dla ponad półtora miliona mieszkańców. Przemysłowa stolica stanu Michigan szczyt swojej potęgi osiągnęła dekadę później – z liczbą prawie 2 milionów mieszkańców dołączyła do czołówki największych miast Stanów Zjednoczonych. Karta odwróciła się w drugiej połowie XX wieku. Podziały społeczne, które pojawiły się wraz z napływem migrantów, doprowadziły do ucieczki bogatych mieszkańców i degradacji przemysłowego miasta. Dziś pozostały tam już tylko wspomnienia po dawnych fabrykach, gdzie produkowano nowoczesne samochody czy sprzęt gospodarstwa domowego. Na tereny, które sto lat temu zajęły fabryki samochodów, dziś swoją władzę z powrotem roztacza natura, a miasto coraz bardziej przypomina scenografię dla filmu osadzonego w postapokaliptycznym świecie.
Łotewski Dyneburg (łot. Daugavpils) mierzy się, co prawda w innej skali i z innych powodów, ale mimo to z podobnym problemem co amerykańskie Detroit. Historia dzisiejszego Dyneburga sięga początku XIX wieku, kiedy imperium carów wybudowało twierdzę. Przez cały wiek XIX i połowę wieku XX miasto to odgrywało ważną rolę obronną: do czasu rozpadu imperium było częścią wielkiego pasa umocnień stanowiącego północny skraj linii obronnej centralnego obszaru Rosji. Przyspieszona industrializacja i rozwój miasta przypadł dopiero na czasy radzieckie. W przeddzień II wojny światowej Dyneburg liczył około 45 tys. mieszkańców. W następnych latach z miasta duża część obywateli została „wymieciona” przez wichry wojny: wielu zginęło lub zostało deportowanych na Syberię, znaczna część uciekła na Zachód wraz z cofającymi się wojskami III Rzeszy.
Powojenny – już sowiecki – Dyneburg nieoczekiwanie rozwijał się w zaskakująco szybkim tempie. Na miejsce dawnych mieszkańców miasta osiedlali się przybysze z pozostały republik sowieckich. Przedwojenne niepodległe państwo było najbogatszą i najbardziej uprzemysłowioną z trzech republik bałtyckich toteż nawet po wojnie cała Łotwa była atrakcyjna dla migrantów, kusiła swoimi luksusami, które nie były dostępne w innych dawno zsowietyzowanych regionach ZSRR.
Oprócz polityki osiedleńczej na terenie ZSRR, dochodziły również inne czynniki napędzające napływ nowych mieszkańców do Dyneburga. W 1945 roku rozpoczął się proces sowieckiej „modernizacji”: w mieście wybudowano linię tramwajową (w 1946 roku) i rozpoczęto budowę szeregu zakładów przemysłowych. Sowiecki Dyneburg produkował włókna chemiczne (podobno znane w całym kraju rad), części samochodowe, znajdował się tu również ważny kombinat mięsno-spożywczy i prawdopodobnie najważniejsza w republice sieć zakładów obsługujących kolej. Perspektywy dla przybywających robotników stawały się coraz lepsze –…
Prenumeruj, wspieraj i czytaj bez ograniczeń!
Dołącz do naszej społeczności. Dzięki prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.
Patron
17 zł miesięcznie
- Dostęp do 1190+ tekstów Premium
- 100 Monet na start i 15 co miesiąc
- 5% stałej zniżki w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Wspierasz niezależne dziennikarstwo!
Przyjaciel
27 zł miesięcznie
- Dostęp do 1190+ tekstów Premium
- 200 Monet na start i 30 co miesiąc
- 10% stałej zniżki i bezpłatna dostawa w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Roczna
149 zł rocznie
- Dostęp do 1190+ tekstów Premium
- 100 Monet na start i co roku
- 5% zniżki w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Wspierasz niezależne dziennikarstwo!
Na zawsze
799 zł jednorazowo
- Dożywotni dostęp do wszystkich tekstów Premium
- 500 Monet na start
- 5% zniżki w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Twoja organizacja potrzebuje jednego lub wielu dostępów?
Poznaj ofertę dla firm i instytucjiCzytelnicy o Przeglądzie Bałtyckim
Robicie dobrą robotę, tylko się nie zniechęcajcie!
Z zainteresowaniem czytam Wasz portal - świetna robota!
Przegląd Bałtycki jest super. Jedno z niewielu sensownych mediów o krajach nadbałtyckich.
Bardzo podoba mi się Wasza strona. Są na niej bardzo ciekawe artykuły o regionie, małych miastach i kulturze, którymi bardzo się interesuję. Pomaga mi ona również w nauce polskiego :) Dziękuję!


