Prusowie należeli do grupy plemion zachodniobałtyjskich, do której należeli również Kurowie, Żmudzini, Skalowowie, Galindowie i Jaćwingowie. Około 3000 lat przed narodzeniem Chrystusa, Prusowie wyłonili się z pierwszych ludów indoeuropejskich i opanowali tereny, na których pozostawali aż do zaniknięcia. Współcześnie obszary te podzielone są pomiędzy Rosję (Obwód kaliningradzki) i Polskę (Województwo Warmińsko-Mazurskie). Pierwszym źródłem pisanym, w którym wspominano o Bałtach była spisana w I wieku Germania rzymskiego historyka Tacyta. Starożytny historyk nazywał ich „Aesti”, co znaczyło „wschodniowcy”. Tak też mówili o nich zachodni sąsiedzi, Germanie. Aesti zostali opisani jako pracowici farmerzy i ludzie miłujący pokój. Zbierali dla nich niewiele warty bursztyn na morskich wybrzeżach, za który zadziwiająco otrzymywali wynagrodzenie. W rzeczywistości to bursztyn ceniony w Starożytnym Rzymie wyżej niż złoto przyciągnął uwagę cywilizowanej części Europy. Sambia (współcześnie Półwysep Sambijski w Obwodzie kaliningradzkim) była najbogatszym regionem zamieszkanym przez Prusów. Bursztyn, za pośrednictwem Germanów, z ziem nadbałtyckich docierał do Rzymu. W zamian za „słoneczne kamienie” Bałtowie otrzymywali żelazo, broń, rzymskie monety i biżuterię. Na początku naszej ery, pewien Rzymianin o arystokratycznym pochodzeniu, podróżował ze swoją świtą do regionów pochodzenia bursztynu, skąd sprowadził go tyle, że arena i broń gladiatorów były udekorowane cennym kruszcem. Pruskie słowo „Precun” po raz pierwszy wystąpiło w IX-wiecznym tekście, wraz ze słowami „Pruzzi”, „Brus”, „Borussi” i „Brutheni”. Adam z Bremy, XI-wieczny kronikarz, opisał Prusów jako bardzo ludzkie plemię („homines humanissimi”), które często ratowało żeglarzy z rozbitych statków i ataków piratów. Prusowie nie akceptowali, by jeden z nich stał się władcą nad pozostałymi, a futra, złoto i drogie okrycia uważali za bezwartościowe. Pruskie plemiona zasiedlały jedenaście regionów (w języku pruskim “tautos”), których nazwy są wzmiankowane w zapisach z XIII wieku: Sambia, Natangia, Nadrowia, Pomezania, Warmia, Barcja, Skalowia, Sudowia, Galindia i Ziemia Chełmińska (niem. Kulmerland). Współcześni historycy nie uznają Skalowów, Sudowów, Jaćwingów i Galindów za plemiona pruskie, ale za oddzielne plemiona zachodniobałtyjskie. Każdy region był zarządzany przez wodza i starszyznę. Pruskie ziemie tworzyły federację plemion, które w przypadku wojny najczęściej współpracowały ze sobą, chociaż konflikty wewnętrzne pomiędzy regionami nie należały do rzadkości. Zgodnie z pruską legendą, pierwszymi przywódcami byli dwaj bracia – Bruten i Widewuto, którzy przybyli w dawnych czasach razem z innymi zza mórz. Widewuto został wybrany na arcykapłana (krivu krivaitis): pruskiego najwyższego doczesnego przywódcę, pośrednika między bogami i ludźmi. Krivu krivaitis, nazywany także kriwiu kriws, wspominany był w wielu starych tekstach, a Piotr z Dusburga, kronikarz Zakonu Krzyżackiego, napisał, że krivaitis znajdował posłuch nie tylko wśród Prusów, ale posłuszne były mu także inne plemiona bałtyjskie, podobnie jak chrześcijanie słuchają papieża. Krivu krivaitis używał zakrzywionego kija – krivule – jako swojej pieczęci. Pieczęć tę nosili ze sobą również posłańcy krivaitisa, którzy podróżowali po wszystkich ziemiach zamieszkanych przez Prusów, by informować o rozkazach przywódcy. Bruten nakazał Prusom modlić się i składać ofiary trzem najwyższym bogom – Patrimposowi, Perkunowi i Patollisowi. Obrazy tych bogów były umieszczane we wnękach dużych dębów, które rosły w najważniejszym świętym miejscu Prusów – w Romuwie w regionie Nadrowii. W Romuwie żył sam krivu krivaitis. Zbierała się tutaj również nobilitacja, która decydowała o najważniejszych sprawach. Należy zaznaczyć, że nazwy miejsc z tematem „ram” znajdują się we wszystkich krajach bałtyckich (na Łotwie są Rāmava, Rāmuļi i Rāmnieki), co pozwala sądzić, że słowo „rāmava” (romuva, „miejsce spokoju”) było powszechnie używane do określenia do wskazywania świętych miejsc plemion bałtyjskich. Szczegółowe opisy świętych pruskich gajów można znaleźć w kronikach. Były to miejsca, gdzie ludzie ani nie ścinali drzewa, ani nie kosili trawy, ani nie polowali. Ludzie nie mogli nawet odwiedzać tych miejsc bez składania bogom ofiar. Spotkania plemienne, podczas których podejmowane były decyzje o wojnie lub pokoju, a przestępcy byli sądzeni, także odbywały się w świętych gajach. Prusowie mogli składać ofiary do…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

