Na dworze szafirowej królowej – recenzja filmu „Tajemnica państwowa”

Twórcy dokumentalnej biografii „Tajemnica państwowa” o prezydenturze Dalii Grybauskaitė skorzystali z gościny, jakiej udzieliła im prezydencka kancelaria. Dzięki temu o politycznej kuchni dowiadujemy się z ust głównej bohaterki filmu oraz jej najbliższych współpracowników. Niemal wszyscy rozmówcy indagowani przez twórców filmu zgodnie chwalą odchodzącą prezydent. Na krytykę i trudne pytania w filmie Donatasa Ulvydasa zabrakło miejsca.

|

„Ty mnie nie maluj na kolanach, ty mnie maluj dobrze!” – mówi Pan Bóg do malarza Jana Styki w wyświechtanej anegdotce. Wszyscy ją dobrze znamy, bo powtarzamy do znudzenia, gdy chcemy wepchnąć szpilę artyście, który tak bardzo się trudził nad sportretowaniem swojego modela, że wyszedł mu z tego nie uczciwy i wiarygodny wizerunek, ale przesłodzona laurka. Portretowanego chcielibyśmy zobaczyć jako człowieka z krwi i kości, z wszystkimi jego wadami i zaletami, a nie spiżowego herosa. Artyści, którzy takie laurki tworzą, zdają się nie dostrzegać, że swoim bohaterom bardziej w ten sposób szkodzą, niż pomagają. Nie dostrzega tego chyba także litewski reżyser Donatas Ulvydas, twórca dokumentu o prezydenturze Dalii Grybauskaitė pt. „Tajemnica państwowa” („Valstybės paslaptis”). Tego, że rzemiosłem filmowym potrafi posługiwać się sprawnie, 44-letni Ulvydas dowiódł przed paroma laty, kręcąc „Tadasa Blindę” – nazywaną pierwszym litewskim blockbusterem opowieść o XIX-wiecznym litewskim rozbójniku. ...

Pozostało jeszcze 90% artykułu.

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.

WYBIERZ I ZAMÓW!

Dostęp jednorazowy

Zaloguj się