Przeczytaj także: Papież Franciszek w krajach bałtyckich: Mosty zamiast murów Gdyby papież Franciszek w Polsce powiedział to, co powiedział na Litwie, państwowa telewizja opatrzyłaby zapewne jego wypowiedzi stosownymi „paskami”, zawierającymi „słuszną wykładnię”. Młodzież zachęcił, by poprzez żywe relacje z dziadkami i starszymi utrzymać więź z przeszłością i nie tracić korzeni. Ten osobisty przekaz o przeszłości na Litwie (jak i u nas) nie zawsze zgodny jest z przekazem wynikającym z państwowo zarządzanego kultu bohaterów. W Kownie w homilii papież spytał otwarcie w nawiązaniu do czytania Ewangelii, w której Jezus postawił w centrum uwagi apostołów małe dziecko: „W stulecie swojej niepodległości, kogo postawicie w jej centrum?”. Wymienił, że mieliby się tam znaleźć imigranci i uchodźcy, bezrobotni bez perspektyw, starsi i opuszczeni. Otwarcie wezwał chrześcijan do czujności, by w ich myśleniu nie pojawiło się przekonanie o wyższości własnej kultury czy języka. Przemawiając po mo...
Pozostało jeszcze 82% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


