Radość tworzenia "Dla nas ponoszenie odpowiedzialności to nie jest brzemię, ale radość tworzenia. Chcemy służyć naszemu krajowi i dlatego będziemy walczyć" – powiedziała kanclerz chadecko-socjaldemokratycznego rządu do prawie tysiąca dwustu gości. Angela Merkel podkreśliła osiągnięcia CDU, unikając jednocześnie atakowania konkurentów z SPD i kandydata na kanclerza Martina Schulza. Jego nazwiska nie wspomniała podczas swej prawie półgodzinnej mowy ani razu. Poddała jednak krytyce stanowisko socjaldemokracji wobec uchwalonej przez rząd Gerharda Schroedera Agendy 2010. Według Merkel przyczyniła się ona do ograniczenia bezrobocia w kraju, a lewica nie chce, w imię walki politycznej, tego docenić. Szefowa CDU podczas mowy podkreśliła, że zrównoważony budżet to kwestia odpowiedzialności wobec przyszłych pokoleń. Kto słuchał mowy Merkel, miał wrażenie, że właściwie Niemcy są najszczęśliwszym ze światów, że są rządzone dobrze. Zarówno gdy mowa o finansach publicznych, gospodarce czy kwestii bezpieczeństwa. Niemcy to jeden z najbezpieczniejszych krajów świata – dało się słyszeć w hanzeatyckim mieście Demmin. Gwarancją tego są chadecy. Merkel, krytykowana w poprzednich miesiącach za politykę wobec Ankary, podkreśliła wagę wolności prasy i słowa, stając w obronie uwięzionego niemiecko-tureckiego dziennikarza Deniza Yücela. "Rząd federalny będzie czynić wszystko, co w jego mocy, żeby go uwolniono" – powiedziała kanclerz. Do głosu podczas Aschermittwoch (Środy Popielcowej) doszła nie tylko sama przewodnicząca CDU, ale także jej lokalni politycy, którzy nawiązali do kwestii zmiany nazwy uniwersytetu w Greifswaldzie. CDU Północny Wschód chce doprowadzić do anulowania decyzji senatu uczelni ze stycznia bieżącego roku. "Będziemy walczyć, by nazwa uniwersytetu pozostawała" – powiedział europoseł CDU Werner Kuhn. Nie damy sobie odebrać tradycji – taki przekaz miało jego wystąpienie. Przeciwko zmianie nazwy uniwersytetu protestują także przeciwnicy CDU z Alternatywy dla Niemiec, podczas gdy niemiecka lewica albo nie zabiera głosu, albo jest za uszanowaniem decyzji uczelni. Co ciekawe, jedynie parę kilometrów od chadecji obradowała właśnie Alternatywa, konkurencja na prawicy wobec CDU. "Nie potrzebujemy Brexitu, ale Mexitu" – nawiązując do nazwiska kanclerz Niemiec rzucił szef krajowej AfD Leif-Erik Holm, wytykając Merkel, że "zostawiła za sobą spaloną ziemię zarówno w przypadku eurolandu, jak i kryzysu migracyjnego". Głównym celem meklemburskiej i ogólnokrajowej Alternatywy jest odejście Merkel. Według Alternatywy także Martin Schulz nie jest dobrym pomysłem. "Kto wierzy, że dzięki Schulzowi będziemy mieli lepszą politykę, wierzy także w Świętego Mikołaja" – stwierdził Holm. Na imprezie AfD zjawiło się dziesięć razy mniej gości niż u chadeków. To CDU wciąż jest silnym graczem na prawicy, mimo kryzysu związanego z uchodźcami, który dał wiatr w żagle populistom. Merkel na czele listy w północno-wschodnim landzie…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

