O wyborach prezydenckich i nowej prezydent Kersti Kaljulaid już pisaliśmy. Przybliżyliśmy także zmianę w największej opozycyjnej Partii Centrum, której stery objął Jüri Ratas. Pisaliśmy także o rozpadzie koalicji. Wszystkie te artykuły dostępne są pod poniższymi linkami. Żeby dobrze zrozumieć zmianę rządu warto przeczytać przynajmniej te dotyczące polityki partyjnej (otwierają się na nowych kartach): W środę nastąpił kolejny etap tej zmiany. W poniedziałek z koalicji rządzącej wyszły ugrupowania Związek Ojczyzny i Res Publiki (IRL) oraz Partia Socjaldemokratyczna (SDE). Tego samego dnia Partia Centrum (PC) złożyła wniosek o głosowanie wotum nieufności wobec premiera Taaviego Rõivasa, który uzyskał 41 głosów poparcia. Głosowanie wotum nieufności ustalono na środę na godzinę 14.00 czasu lokalnego (13.00 czasu polskiego). Wcześniej przewodniczący pięciu partii postawili przed premierem wątpliwą alternatywę: albo dymisja do 13:59, albo poparcie wotum nieufności. Rõivas szybko tę propozycję-ultimatum odrzucił. W głosowaniu 63 parlamentarzystów poparło wniosek o wotum nieufności, 28 było przeciwko. Rząd Taaviego Rõivasa upadł po ponad półtora roku od sformowania po wyborach parlamentarnych wiosną 2015 roku. Był to drugi rząd Rõivasa, który Estonią rządził w sumie 961 dni. Partia Reform (PR) u władzy była 17 lat. Tak długi okres sprawowania władzy doprowadził do zarzutów ze strony opozycji, że PR wydaje się, że jest ona tożsama z państwem. Mocniejszych słów użył Jewgieni Ossinowski (SDE), który na swoim profilu na Facebooku PR nazwał estońską Jedną Rosją. Ossinowski, ale też prezydent Kersti Kaljulaid, podkreślali w środę, że społeczeństwo dało mandat rządzenia wszystkim partiom reprezentowanym w parlamencie a zmiana rządu jest elementem demokracji. Jakiej koalicji można się spodziewać? Już w poniedziałek Jewgieni Ossinowski, przewodniczący dotychczas koalicyjnej Partii Socjaldemokratycznej, poinformował, że na stanowisku premiera przyszłego rządu widzi Jüriego Ratasa, a więc niedawno wybranego przewodniczącego Partii Centrum. Chociaż konsultacje trójstronne między Partią Centrum, Związkiem Ojczyzny i Res Publiki oraz Partii Socjaldemokratycznej w sprawie stworzenia koalicji oficjalnie rozpoczęto w środę, to już w poniedziałek przedstawiciele tych ugrupowań zainicjowali rozmowy. Jest to najbardziej prawdopodobny skład przyszłej koalicji, aczkolwiek uczestnicy negocjacji zapowiedzieli, że są otwarci także na pomysły i inicjatywy pozostałych ugrupowań. W praktyce oznacza to, że jest szansa na powstanie koalicji cztero- a nawet pięciopartyjnej. Taki scenariusz jest jednak bardzo mało prawdopodobny. Nowego rządu można się spodziewać pod koniec listopada. W tym miejscu należy także zauważyć, że nie mówi się o partii szóstej, a więc Partii Reform premiera Rõivasa. Jeszcze przed rozpadem koalicji pojawiały się głosy o potencjalnej koalicji dwóch największych ugrupowań, a więc Partii Reform i Partii Centrum. Możliwość stworzenia takiego…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

