Co ich łączy? Ich rodziny pochodziły z sąsiedniej Litwy, a znalazły się na Łotwie jeszcze w czasach carskich. Wszyscy trzej panowie byli na dziennikarskim „świeczniku” w okresie międzywojennym. Co ich dzieli? Niesprawiedliwość w pamięci o nich. O ile Stanisław Petkiewicz jest znaną osobą w Polsce, choć można mieć wątpliwości, czy wszyscy sympatycy sportu kojarzą, gdzie była jego pierwsza ojczyzna, to losy Artura Giedwiłło i Czesława Stańczyka przykrył kurz niepamięci. Nawet biogram Giedwiłło w polskiej Wikipedii nie wspomina o tym, że był łotewskim Polakiem. Czesław Stańczyk obecny jest co prawda w łotewskiej wersji encyklopedii, z zaznaczeniem jego polskiej narodowości, ale w polskojęzycznej wersji nie znajdziemy po nim śladu. Tymczasem polscy sportowcy byli o wiele bardziej znani w międzywojennej Łotwie niż posłowie do Sejmu polskiego pochodzenia czy polscy samorządowcy, którzy swoje obszerne biogramy w Wikipedii mają. Uczestnik olimpiady w Paryżu Artur Giedwiłło urodził się w 1904 roku w Rydze w rodzinie Polaka i Łotyszki, korzenie rodu prowadzą jednak do guberni kowieńskiej (stąd litewsko brzmiące nazwisko). Kształcił się w ryskiej szkole handlowej, następnie zaś podjął studia na Uniwersytecie Łotewskim, których nie ukończył. Udało mu się jednak na nich spotkać Łotyszy, którzy zrobią karierę w XX wieku: Ādolfsa Šildego, łotewskiego historyka i prawnika działającego na emigracji, ojca znanej politolożki i posłanki Rasmy Kārkliņi, a także Hugo Vītolsa, rekordzisty Łotwy w pchnięciu kulą. Od 1930 r. przez czternaście lat Giedwiłło pracował jako księgowy. Zmarł pod koniec ery sowieckiej, do dziś na Łotwie żyje jego rodzina, która szczyci się osiągnięciami przodka. Kariera sportowa Giedwiłło sięga początku lat dwudziestych. Brał udział w zawodach Robotniczego Związku Sportowego (Strādnieku Sporta Savienība) związanego z Łotewską Socjaldemokratyczną Partią Robotniczą – „czerwoną” organizacją, do której należało wielu ryskich Polaków. W 1922 r. zdobył trzecie miejsce w rzucie oszczepem, nagradzano go również za skok w dal z rozbiegu i bieg na 60 metrów. Szczególnie udany był dla niego 1924 rok – jak pisze Alīda Zigmunde „pobił on rekord osobisty w sprincie na 100 m z czasem 11,2 sekundy, który ot rekord nawet po dziesięciu latach był szóstym najlepszym wynikiem w tej dyscyplinie na Łotwie”. W tym samym roku Giedwiłło, wraz z innymi sportowcami, ustanowił rekord Łotwy w sztafecie 4 x 100 m – 45 sekund. Ryski Polak bił rekordy występując także w swojej szkole – był najlepszy w skoku wzwyż, rzucie oszczepem, a także wraz ze swoją drużyną w biegu sztafetowym. W 1924 r. Giedwiłło, wraz z innymi sportowcami łotewskimi, zakwalifikowany został do…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

