W czwartek rano (31 marca) samolot wrócił do Warszawy. Ziściły się zatem zapowiedzi PLL LOT o uruchomieniu nowej trasy, która będzie łączyć zachodnią Litwę z Polską. I dalej – z Europą i ze światem. Bo przecież LOT lata nawet do Chin i Japonii. Na razie jest to połączenie sezonowe. Aktualnie na trasie Warszawa-Połąga odbywają się trzy loty w tygodniu, latem częstotliwość zostanie zwiększona do sześciu. W ocenie LOT-u nadbałtycki kurort będzie ważnym kierunkiem ze względu na polskie inwestycje w tej części Litwy. Według rzecznika PLL LOT Adriana Kubickiego „dotyczy to przede wszystkim Lotosu i Orlenu, poza tym jest duży ruch polskich marynarzy, którzy odpływają z pobliskiej Kłajpedy”. Oczywiście chodzi także o tych polskich turystów, którym znudził się już polski Bałtyk i chcieliby spróbować czegoś nowego. Na przykład smażonej ryby lub cepelinów na bulwarze Basanavičiusa w Połądze. Poranna wizyta w Muzeum Bursztynu (Pałacu Tyszkiewiczów) czy Domu-Muzeum Jonasa Šliūpasa – litewskiego lekarza, społecznika, polityka, a później wieczorny spacer po molo też może wchodzić w grę. Litewski Bałtyk kusi. Jest tu taniej niż w Sopocie, a na pewno taniej niż na Rugii. I nieco spokojniej. Tylko niestety nie w sezonie, gdy cała połąska plaża jest zapełniona po brzegi. Jak powiedział Przeglądowi Bałtyckiemu rzecznik LOT Adrian Kubicki "połączenie zostało otwarte, aby rozbudowywać siatkę połączeń LOT-u w regionie Nowej Europy i tym samym wzmacniać pozycję hubu w Warszawie. Odległość z Połągi do Wilna to 330 km, a do Rygi 260 km, a więc wystarczająco daleko, aby uzasadnić otwarcie nowej trasy. Ponadto połączenie zostało uruchomione w rozkładzie nocnym, co pozwoli na lepsze wykorzystanie floty". Co mówią władze lotniska w Połądze? W 2015 r. z usług lotniska międzynarodowego w Połądze, która ma już swą historię – zostało otwarte w 1937 roku, a pierwszy lot nastąpił w 1939 roku z Kowna – skorzystało 145 tys. pasażerów. Obecnie lotnisko posiada połączenia z następującymi miastami europejskimi: Kopenhaga (SAS), Oslo (Norwegian Air Shuttle), Ryga (AirBaltic), Londyn STN (Ryanair), Londyn LTN (Wizzair), Moskwa (RusLine). Loty odbywają się głównie w sezonie letnim, choć nie tylko. Jeśli chodzi o nowe połączenie z Warszawą, to dyrektor portu lotniczego w Połądze Marius Gelžinis jest optymistyczny i mówi Przeglądowi Bałtyckiemu wprost: "wierzymy, że nowy szlak z lotniska połąskiego do Warszawy ma duży potencjał. Oceniamy, że nowe połączenie może obsłużyć 16 tys. pasażerów w ciągu lata. Do tego momentu loty zostały zaplanowane tylko na sezon, aczkolwiek liczymy, że LOT zostanie w Połądze dłużej". Gelžinis wierzy, że szlak powinien okazać się użyteczny w ciągu całego roku – poprzez LOT, który ma szeroki wybór tras, Połąga uzyska połączenie z szeregiem destynacji na całym świecie. "Obecnie LOT szybko się rozwija, oferując szlaki lotnicze w Europie, na Bliskim Wschodzie, w Azji i USA, więc, każdy lecący z Połągi będzie miał nieskończone opcje wyboru. Oceniamy, że 80% pasażerów wybierających szlak do Warszawy, skorzysta z możliwości, by dostać się w inne miejsca Europy" – mówi Gelžinis. Gelžinisa zapytaliśmy, czy oczekuje wzrostu liczby pasażerów lotniska po uruchomieniu nowego szlaku. W 2015 r. lotnisko w Połądze obsłużyło ok. 145 tys. osób. Według Gelžinisa możliwy i prawdopodobny jest wzrost liczby pasażerów o ok. 10% po uruchomieniu nowej trasy. Co ciekawe, Połąga nie nastawia się tylko na turystów z Polski, którzy zechcą tu przyjechać. "Wierzymy, że ten szlak nie będzie atrakcyjny tylko dla turystów, ale także będzie wygodną opcją dla podróży biznesowych. Lot jest zorganizowany w ten sposób, że sprzyja jednodniowym wyjazdom biznesowym – wylot z Połągi zaplanowany jest na godz. 6:15 rano, zaś powrót z Warszawy na Litwę na godz. 22:35" – twierdzi Gelžinis. Gelžinis ma rację – od dawna mówi się, że lot skrojony jest także pod polską spółkę Orlen z siedzibą w Możejkach. "Zatrudnieni w…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

