Hen. Na północy Norwegii – recenzja książki Ilony Wiśniewskiej

|

Norwegia nie kończy się na Oslo. Ani nawet na Trondheim. Za tym drugim miastem, stanowiącym umowną granicę między północą a południem, wzdłuż drogi na północ, rozciąga się kraina mało znana nawet dla samych Norwegów. Na jej północnych kresach, już za kołem podbiegunowym, znajduje się Finnmark – norweskie brzydkie kaczątko – które oswaja i przybliża polskiemu czytelnikowi Ilona Wiśniewska w swojej drugiej książce „Hen. Na północy Norwegii” (Wydawnictwo Czarne, 2016). Hen. Na północy Norwegii, Ilona Wiśniewska Ostatni akt II wojny światowej to dla Finnmarku najdramatyczniejsza karta w historii. Biedna i zapomniana przez świat południowców kraina padła ofiarą niemieckiej taktyki spalonej ziemi. Chociaż wojna była już niemal rozstrzygnięta to nazistowscy żołnierze postanowili zniszczyć zabudowania, wszystko co potencjalnie mogło pomóc nadchodzącemu wrogowi, a ludność wygnać. Przywykła do zmagań z surową naturą miejscowa ludność przetrwała w lasach, pod przewróconymi łodziami lub wróciła tu...

Pozostało jeszcze 86% artykułu.

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.

WYBIERZ I ZAMÓW!

Dostęp jednorazowy

Zaloguj się


NEWSLETTER

Zapisz się na newsletter i otrzymaj bezpłatną 30-dniową prenumeratę Przeglądu Bałtyckiego!


×