Blisko półtora kilometrowa pozostałość Muru Berlińskiego nieopodal najmodniejszego stołecznego klubu Berghain uważana jest za najdłuższą i największą galerię street artu na świecie. Dla współczesnych autorów malatur East Side Gallery wzdłuż Szprewy jest mniej więcej tym samym czym Luwr wobec Centre Pompidou – zbiorem klasycznych wzorców, depozytariuszem najróżniejszych tradycji i stylistyk, punktem odniesienia. Coraz ciekawsze trendy pojawiają się także w malaturach polskich metropolii, ale także mniejszych ośrodków, chociażby na Pojezierzu Myśliborskim.
Fotografia jest dla mnie potężnym narzędziem do pokazywania rzeczy, na przykład świata przyrody. Wszystkie są żywe, gdy robię im zdjęcia. Przygotowanie ich do fotografii nie trwa długo, maksymalnie 15 minut, potem ptaki wypuszczam, by mogły kontynuować swoją podróż migracyjną. Ten proces w studio odbywa się w Finlandii jesienią lub wczesną wiosną – opowiada o swojej pracy fotografka Sanna Kannisto w rozmowie z Hanną Ruszczyńską.
Koło Naukowe Lituanistów UJ organizuje w Krakowie drugi Dzień Litewski! 15 listopada w budynku Małego Paderevianum przy al. Adama Mickiewicza 9 (sala 0.3) odbędzie się cykl wykładów gości z Uniwersytetu Wileńskiego. Wydarzenie jest efektem współpracy Uniwersytetu Jagiellońskiego z Uniwersytetem Wileńskim.
W Miejskiej Bibliotece Publicznej w Międzyzdrojach odbędzie się prelekcja pt. "Romantyczne czarownice. Pomorze i Meklemburgia. Początki kulturowego toposu". Wykład odbędzie się 26 listopada o godz. 18.00.
Litwa będzie gościem honorowym 32. Wrocławskich Targów Dobrych Książek, które odbędą się w dniach 5–8 grudnia 2024 w Hali Stulecia we Wrocławiu. Bogaty program kulturalny imprezy, stworzony przez Litewski Instytut Kultury we współpracy z wydawnictwami, pozwoli zapoznać się odwiedzającym z twórczością litewskich autorek i autorów, jak również książkami na temat Litwy.
Gdy 14 września 1939 roku późnym wieczorem na redzie portu w Tallinnie stanął w dryf ORP „Orzeł” nikt nie mógł podejrzewać, że wizyta ta okaże się początkiem zdarzeń, za sprawą których ten polski okręt podwodny przejdzie do legendy, a jednocześnie które dla wrogiego tak dla Polski jak i dla Estonii mocarstwa – Związku Sowieckiego staną się pretekstem do realizacji jednego z punktów tajnego układu podpisanego trzy tygodnie wcześniej z hitlerowskimi Niemcami. Punktem tym miało być pozbawienie niepodległości tego niewielkiego nadbałtyckiego kraju i włączenie jego terytorium do ZSRS. O dziejach wojennych zmagań ORP „Orzeł” – najsłynniejszego polskiego okrętu podwodnego - napisano już mnóstwo książek i artykułów, nakręcono wiele filmów dokumentalnych i nawet dwa fabularne, mogłoby się wydawać więc, że powiedziano już wszystko. Tymczasem nie sposób znaleźć polskojęzyczne opracowanie, które koncentrowałoby się na ukazaniu estońskiej perspektywy tej kłopotliwej dla gospodarzy wizyty polskiego okrętu.
Kilka lat temu jeden ze znanych francuskich polityków uznał, że nie warto bronić takich krajów jak bałtyckie, skoro nie znalazły się one nawet w granicach Imperium Rzymskiego. Ten polityk zademonstrował swoistą interpretację historii, która odzwierciedla zarazem „dystans wiedzy”. Celem tego wykładu jest odkrycie Litwy i jej miejsca w europejskiej historii, a jednocześnie jej związków z daleką i bliską Francją.
Bohaterka powieści "Słownik języka angielskiego" Akviliny Cicėnaitė, opublikowanej niedawno przez Wydawnictwo Marpress w przekładzie Agnieszki Rembiałkowskiej, snuje opowieść o swoim życiu naznaczonym emigracją, życiu męża, z pochodzenia Kanadyjczyka, również emigranta, opowieść o Australii trawionej przez pożary, jej historii i mieszkańcach. A przede wszystkim o języku angielskim, którym od lat mówi na co dzień, języku litewskim, który wciąż uważa za własny, a nawet o zapomnianym, poznanym kiedyś, języku polskim.
Czytelnicy fińscy dostali w ostatnim dwudziestoleciu całkiem szeroki wybór polskiej prozy, zarówno nowszej, jak i starszej: obok Stanisława Lema i Sławomira Mrożka również Andrzeja Stasiuka, Manuelę Gretkowską, Sylwię Chutnik, Tomka Tryznę, Antoniego Liberę czy Michała Witkowskiego; po fińsku można przeczytać nawet dzieła Witkacego i Brunona Schulza. A wszystko to jest zasługą zaledwie dwójki tłumaczy: Päivi Paloposki i Tapaniego Kärkkäinena.
To, że Ośrodek Studiów Wschodnich, powołany do życia w początkach III RP, przetrwał polityczne burze i zawirowania późniejszych lat, a dziś dostarcza fachowej wiedzy i cieszy się autorytetem przekraczającym polityczne podziały, należy uznać za sukces. Stał za nim człowiek, którego nazwisko być może nie jest powszechnie znane współczesnym konsumentom prac Ośrodka. Postać Marka Karpia przybliża książka Andrzeja Brzezieckiego "Zmierzyć arszynem. Marek Karp i Ośrodek Studiów Wschodnich".
Najnowsze artykuły, wywiady z ekspertami i nowości z naszego bałtyckiego sklepu prosto na Twój e-mail. Zapisz się i nie przegap najważniejszych tekstów o regionie.
Możesz wypisać się w każdej chwili — link jest w każdej wiadomości.