„Maj nad Wilią” powraca w wielkim stylu. W tym roku patronem festiwalu Tadeusz Konwicki

To już 33 edycja festiwalu, który zawitał do Wilna w 1994 roku, z inicjatywy miejscowego poety i dziennikarza Romualda Mieczkowskiego. Tegoroczna edycja odbędzie się pod hasłem „Kultura na czasy niepokoju”. Jak podkreślają organizatorzy: „chcemy stworzyć przestrzeń do rozmowy o tym, jak w świecie przyspieszenia i gotowych obrazów rzeczywistości ocalić uważność, kreatywność i wewnętrzną wolność”. Szczególnym punktem odniesienia będzie w tym roku osoba urodzonego sto lat temu Tadeusza Konwickiego. Będą także jednak inni patroni.

|
|

Dlaczego właśnie „czasy niepokoju”?

One coraz częściej dają znać o sobie. I globalnie, i tuż obok. A Litwa, jak i po znacznej części Polska, dotyka ich na swoich wschodnich rubieżach. Innego świata. Pełnego wrogości wobec naszej wspólnoty. Trwa wciąż wyniszczająca wojna na Ukrainie, płyną zagrożenia z Białorusi. I trzeba o tym głośno mówić, aby przeciwstawić się złu, kłamstwu i dezinformacji – mówi Przeglądowi Bałtyckiemu dyrektor i organizator festiwalu Romuald Mieczkowski. Według redaktora naczelnego kwartalnika Znad Wilii, ukazującego się na Wileńszczyźnie od 1989 roku, naszym głosem jest kultura i jej głos powinien też być słyszalny. Jest to głos wolności, która jest wartością naczelną. Jest to głos troski, spowodowany niebezpieczeństwami, z jakimi stykamy się w życiu powszednim, w którym rola kultury bywa mocno zagrożona. A to bardzo obszerny temat, uwypuklający się, gdy chodzi o kulturę mniejszości narodowych, które mają mniej mechanizmów obrony.

Przeczytaj także:  Maj nad Wilią 2015: rechot Witkacego i łyk starki

W tym roku bohaterem festiwalu będzie urodzony w 1926 roku w Kolonii Wileńskiej prozaik i reżyser Tadeusz Konwicki. –  On jest naszym człowiekiem, co mogłem niejednokrotnie potwierdzić w rozmowach podczas spotkań z pisarzem i filmowcem – podkreśla Mieczkowski.

Festiwalowi patronować będzie jednak nie tylko Konwicki. W tym roku organizatorzy nawiązują do innych ważnych dat – 120. rocznicy urodzin Jerzego Giedroycia i 80-lecia Instytutu Literackiego.

Uczestnicy jednej z poprzednich edycji „Maja nad Wilią” na dziedzińcu Muzeum Adama Mickiewicza w Wilnie. Zdj. Archiwum Romualda Mieczkowskiego.

Osobiście miałem zaszczyt utrzymywać od drugiej połowy lat osiemdziesiątych korespondencję z redaktorem „Kultury”, który był życzliwy wobec czasopisma „Znad Wilii” i jego inicjatyw, w tym redakcyjnej galerii i „Maja”. Byłem też jego gościem w Maisons-Laffitte – przypomina wileński redaktor i poeta. Kolejna ważna postać tego roku to Sergiusz Piasecki, autor Kochanka Wielkiej Niedźwiedzicy oraz Zapisków Oficera Armii Czerwonej, również pochodzący z Wileńszczyzny. Urodzona w 1926 roku literaturoznawczyni z Uniwersytetu Gdańskiego prof. Maria Janion także miała swój wileński etap życia w dzieciństwie i młodości, w Wilnie ukończyła szkołę powszechną i spędziła wojnę, należała do podziemnego harcerstwa, a potem Wilno nieobce jej było za sprawą badań nad romantyzmem polskim.

Na „Maju” będzie także wspominana postać bardziej lokalna. – Eugeniusz Paukszta trafił do Polski jako mężczyzna prawie 30-letni, za sobą miał debiut literacki w Wilnie, kampanię wrześniową, filię obozu koncentracyjnego w Prawieniszkach pod Kownem i Zagłębie Donieckie, w swojej twórczości nie powracał do ojczystych stron, opisywał natomiast powojenne dzieje na Ziemiach Zachodnich i Północnych, pisał dla młodzieży. Jest on prawie nieznany dzisiaj na Litwie.

Przeczytaj także:  "Maj nad Wilią krzepi", czyli Wańkowicz powraca jako patron

Jak co roku podczas „Maja nad Wilią” odbędą się coroczne rytuały: „Przywitanie z Adamem – inauguracja festiwalu przy pomniku Mickiewicza w Wilnie”, „Środa Literacka” w klasztorze bazylianów przy ulicy Ostrobramskiej, wizyta w galerii artystycznej „Znad Wilii” czy w Hospicjum im. Bł. Michała Sopoćki, prowadzonego przez siostrę Michaelę Rak. Odbędzie się także spotkanie z festiwalem „Emigra”, organizowanym od 2013 roku przez reżyserkę z Berlina Agatę Lewandowski. Nie zabraknie wycieczki śladami Konwickiego: do Kolonii Wileńskiej, Niemenczyna i Bujdwidz. Grupa „majowa” pojedzie także odwiedzić miejsce urodzenia marszałka Józefa Piłsudskiego w Zułowie.

Zdjęcie pamiątkowe jednej z poprzednich edycji „Maja nad Wilią” pod pomnikiem Mickiewicza w Wilnie. Zdj. Archiwum Romualda Mieczkowskiego.

Przeglądowi Bałtyckiemu udało się także porozmawiać z koordynatorką festiwalu dr Barbarą Jundo-Kaliszewską z Uniwersytetu Łódzkiego, która sama pochodzi z Wileńszczyzny.

Przeczytaj także:  Maj nad Wilią: „Trzydziesty i ostatni”. Program festiwalu
Przeczytaj także:  „Jednak jest ciąg dalszy”. Maj nad Wilią na Ziemi Solecznickiej

Dopytuję ją o hasło „Kultura na czasy niepokoju”.

To hasło w Wilnie nabiera szczególnego znaczenia. To miasto, ukształtowane przez sploty wielonarodowych doświadczeń, tradycji i pamięci pozostaje jednym z tych miejsc Europy, w których historia pozostaje żywą tkanką współczesności. Dlatego właśnie Wilno staje się w tym roku swoistym arché Festiwalu: początkiem, źródłem, kryterium porządkującym myślenie o otaczającym świecie. Ta perspektywa nabiera szczególnej aktualności w epoce politycznej niepewności – mówi Jundo-Kaliszewska, która podkreśla jednocześnie w rozmowie z Przeglądem Bałtyckim, że „Maj nad Wilią” od lat tworzy przestrzeń spotkania twórców i odbiorców kultury z Polski, Litwy i innych środowisk Europy Środkowej i Wschodniej. – W 2026 roku ta misja wybrzmiewa szczególnie mocno. Wilno przypomina bowiem, że wspólnota nie wymaga jednolitości, a różnica może stać się źródłem twórczego napięcia, wzajemnego rozpoznania i nowej jakości wspólnoty – dodaje pochodząca z Ejszyszek dziennikarka i naukowczyni.

W 2010 r. współzałożyciel Programu Bałtyckiego Radia Wnet, a później jego redaktor, od lat zainteresowany Łotwą, redaktor strony facebookowej "Znad Daugawy", wcześniej pisał o krajach bałtyckich dla "Polityki Wschodniej", "Nowej Europy Wschodniej", Delfi, Wiadomości znad Wilii, "New Eastern Europe", Eastbook.eu, Baltica-Silesia. Stale współpracuje także z polską prasą na Wschodzie: "Znad Wilii", "Echa Polesia", "Polak na Łotwie". Najlepiej czuje się w Rydze i Windawie.

Podobał Ci się ten artykuł? Przekaż napiwek!

Wybierz i przekaż wybraną liczbę Monet autorowi i redaktorom.

Wspierać możesz wielokrotnie!

Przekazany napiwek dzielony jest między osoby zaangażowane w powstanie tekstu, tj. autora (lub autorów) i współtwórców, po połowie.

Dodaj Przegląd Bałtycki jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google

Strona głównaWydarzenia„Maj nad Wilią” powraca w wielkim stylu. W tym roku patronem festiwalu...
Prenumeruj, aby utworzyć konto. Masz konto? Zaloguj się, aby skomentować.
Subskrybuj
Powiadom o
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów