Dlaczego właśnie „czasy niepokoju”?
– One coraz częściej dają znać o sobie. I globalnie, i tuż obok. A Litwa, jak i po znacznej części Polska, dotyka ich na swoich wschodnich rubieżach. Innego świata. Pełnego wrogości wobec naszej wspólnoty. Trwa wciąż wyniszczająca wojna na Ukrainie, płyną zagrożenia z Białorusi. I trzeba o tym głośno mówić, aby przeciwstawić się złu, kłamstwu i dezinformacji – mówi Przeglądowi Bałtyckiemu dyrektor i organizator festiwalu Romuald Mieczkowski. Według redaktora naczelnego kwartalnika Znad Wilii, ukazującego się na Wileńszczyźnie od 1989 roku, naszym głosem jest kultura i jej głos powinien też być słyszalny. Jest to głos wolności, która jest wartością naczelną. Jest to głos troski, spowodowany niebezpieczeństwami, z jakimi stykamy się w życiu powszednim, w którym rola kultury bywa mocno zagrożona. A to bardzo obszerny temat, uwypuklający się, gdy chodzi o kulturę mniejszości narodowych, które mają mniej mechanizmów obrony.
W tym roku bohaterem festiwalu będzie urodzony w 1926 roku w Kolonii Wileńskiej prozaik i reżyser Tadeusz Konwicki. – On jest naszym człowiekiem, co mogłem niejednokrotnie potwierdzić w rozmowach podczas spotkań z pisarzem i filmowcem – podkreśla Mieczkowski.
Festiwalowi patronować będzie jednak nie tylko Konwicki. W tym roku organizatorzy nawiązują do innych ważnych dat – 120. rocznicy urodzin Jerzego Giedroycia i 80-lecia Instytutu Literackiego.

– Osobiście miałem zaszczyt utrzymywać od drugiej połowy lat osiemdziesiątych korespondencję z redaktorem „Kultury”, który był życzliwy wobec czasopisma „Znad Wilii” i jego inicjatyw, w tym redakcyjnej galerii i „Maja”. Byłem też jego gościem w Maisons-Laffitte – przypomina wileński redaktor i poeta. Kolejna ważna postać tego roku to Sergiusz Piasecki, autor Kochanka Wielkiej Niedźwiedzicy oraz Zapisków Oficera Armii Czerwonej, również pochodzący z Wileńszczyzny. Urodzona w 1926 roku literaturoznawczyni z Uniwersytetu Gdańskiego prof. Maria Janion także miała swój wileński etap życia w dzieciństwie i młodości, w Wilnie ukończyła szkołę powszechną i spędziła wojnę, należała do podziemnego harcerstwa, a potem Wilno nieobce jej było za sprawą badań nad romantyzmem polskim.
Na „Maju” będzie także wspominana postać bardziej lokalna. – Eugeniusz Paukszta trafił do Polski jako mężczyzna prawie 30-letni, za sobą miał debiut literacki w Wilnie, kampanię wrześniową, filię obozu koncentracyjnego w Prawieniszkach pod Kownem i Zagłębie Donieckie, w swojej twórczości nie powracał do ojczystych stron, opisywał natomiast powojenne dzieje na Ziemiach Zachodnich i Północnych, pisał dla młodzieży. Jest on prawie nieznany dzisiaj na Litwie.
Jak co roku podczas „Maja nad Wilią” odbędą się coroczne rytuały: „Przywitanie z Adamem – inauguracja festiwalu przy pomniku Mickiewicza w Wilnie”, „Środa Literacka” w klasztorze bazylianów przy ulicy Ostrobramskiej, wizyta w galerii artystycznej „Znad Wilii” czy w Hospicjum im. Bł. Michała Sopoćki, prowadzonego przez siostrę Michaelę Rak. Odbędzie się także spotkanie z festiwalem „Emigra”, organizowanym od 2013 roku przez reżyserkę z Berlina Agatę Lewandowski. Nie zabraknie wycieczki śladami Konwickiego: do Kolonii Wileńskiej, Niemenczyna i Bujdwidz. Grupa „majowa” pojedzie także odwiedzić miejsce urodzenia marszałka Józefa Piłsudskiego w Zułowie.

Przeglądowi Bałtyckiemu udało się także porozmawiać z koordynatorką festiwalu dr Barbarą Jundo-Kaliszewską z Uniwersytetu Łódzkiego, która sama pochodzi z Wileńszczyzny.
Dopytuję ją o hasło „Kultura na czasy niepokoju”.
– To hasło w Wilnie nabiera szczególnego znaczenia. To miasto, ukształtowane przez sploty wielonarodowych doświadczeń, tradycji i pamięci pozostaje jednym z tych miejsc Europy, w których historia pozostaje żywą tkanką współczesności. Dlatego właśnie Wilno staje się w tym roku swoistym arché Festiwalu: początkiem, źródłem, kryterium porządkującym myślenie o otaczającym świecie. Ta perspektywa nabiera szczególnej aktualności w epoce politycznej niepewności – mówi Jundo-Kaliszewska, która podkreśla jednocześnie w rozmowie z Przeglądem Bałtyckim, że „Maj nad Wilią” od lat tworzy przestrzeń spotkania twórców i odbiorców kultury z Polski, Litwy i innych środowisk Europy Środkowej i Wschodniej. – W 2026 roku ta misja wybrzmiewa szczególnie mocno. Wilno przypomina bowiem, że wspólnota nie wymaga jednolitości, a różnica może stać się źródłem twórczego napięcia, wzajemnego rozpoznania i nowej jakości wspólnoty – dodaje pochodząca z Ejszyszek dziennikarka i naukowczyni.
W 2010 r. współzałożyciel Programu Bałtyckiego Radia Wnet, a później jego redaktor, od lat zainteresowany Łotwą, redaktor strony facebookowej "Znad Daugawy", wcześniej pisał o krajach bałtyckich dla "Polityki Wschodniej", "Nowej Europy Wschodniej", Delfi, Wiadomości znad Wilii, "New Eastern Europe", Eastbook.eu, Baltica-Silesia. Stale współpracuje także z polską prasą na Wschodzie: "Znad Wilii", "Echa Polesia", "Polak na Łotwie". Najlepiej czuje się w Rydze i Windawie.






