Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

Śladami „Wielkiego Gracza” – recenzja książki Maxa Cegielskiego

W swojej najnowszej książce „Wielki Gracz. Ze Żmudzi na Dach Świata” Max Cegielski przypomina postać polskiego szlachcica z Kresów, który stał się jednym z ważniejszych aktorów w pojedynku imperialnych potęg. Biografia Bronisława Grąbczewskiego jest punktem wyjścia do opowieści o tym, jak „Wielka Gra” ukształtowała peryferia wielkich mocarstw i jakie są jej współczesne konsekwencje.

Bronisław Grąbczewski

Bronisław Grąbczewski

Bronisław Grąbczewski (1855-1926) w większości polskich opracowań encyklopedycznych figuruje jako podróżnik, uczony, geograf i etnograf. Jako oficer rosyjskiej armii uczestniczył w wyprawach badawczych na krańcach Azji Środkowej, m.in. w górach Pamiru. Pochodził ze Żmudzi i wychowywał się w rodzinie o patriotycznych tradycjach, jego ojciec był powstańcem styczniowym i zesłańcem. Tyle można dowiedzieć się z najbardziej podstawowych not biograficznych polskiego badacza na służbie rosyjskiego cara. Te bardziej szczegółowe mówią, ile wiorst przebył Grąbczewski, w odkrywaniu jakich terytoriów uczestniczył, jakie funkcje pełnił w carskiej administracji.

W ostatnich latach życia, spędzonych już w niepodległej Polsce, Grąbczewski spisywał wspomnienia ze swoich wypraw – przed śmiercią zdążył wydać cztery zbiory relacji. O Grąbczewskim pisali też jemu współcześni, którzy widzieli w nim wielkiego odkrywcę, jakiego potrzebowała odradzająca się Polska, kogoś w rodzaju „polskiego Livingstone’a”. Paradoksalnie jednak w pierwszych latach niepodległości Grąbczewski wcale nie brylował na salonach, a do podjęcia prób literackich zmusiła go trudna sytuacja materialna.

W istocie Grąbczewski był przede wszystkim wojskowym i dość wiernie służył zaborcy w odległych zakątkach rosyjskiego imperium. W swoim czasie stał się wręcz jedną z kluczowych postaci w „Wielkiej Grze”: pod tą nazwą kryje się toczona przez prawie cały XIX wiek rywalizacja między Rosją a Wielką Brytanią o panowanie nad Azją Środkową. Odegrał na tyle ważną rolę, że jego nazwisko trafiało nie tylko do wojskowych raportów, ale także na karty literatury popularnej – postacie na nim wzorowane pojawiły się u Kiplinga czy Verne’a.

Dziś po nieco zapomnianego już Grąbczewskiego sięga Max Cegielski, dziennikarz radiowy i telewizyjny, do niedawna współprowadzący cenionego programu „Hala odlotów” na antenie TVP Kultura. Cegielski zdążył już zdobyć uznanie jako autor kilku interesujących książek, m.in. „Pijanych Bogiem”, w której dochodził źródeł duchowości i religijności Pakistańczyków czy „Oka świata”, w której odsłaniał przed czytelnikami tajemnice Stambułu. Jego publikacje cechuje biegłość i znajomość tematu, podbudowana lekturami i kontaktem z opisywanymi miejscami czy regionem. Nie inaczej jest w przypadku jego najnowszej książki.

Max Cegielski, „Wielki Gracz. Ze Żmudzi na Dach Świata”

Max Cegielski, „Wielki Gracz. Ze Żmudzi na Dach Świata”

„Wielki Gracz” zawiera w sobie elementy klasycznej biografii, w której autor konfrontuje „uładzony życiorys” bohatera z faktami, nie zawsze stawiającymi go w korzystnym świetle. Ale jest to również reportaż z podróży, którą Cegielski odbywa śladami Grąbczewskiego od jego rodzinnej Żmudzi, przez Petersburg, aż po Chiny, Kirgistan czy Tadżykistan. Refleksja nad losami Grąbczewskiego z jednej strony, a z drugiej nad obecnym kształtem relacji politycznych czy społecznych w odwiedzanych regionach służą Cegielskiemu jako podstawa do bardziej uniwersalnych rozważań, mających już raczej charakter eseju.

Grąbczewski, jakim go przedstawia Max Cegielski, nie jest postacią z narodowego mitu. Jego patriotyzm, który podkreślał w pisanych pod koniec życia wspomnieniach może budzić wątpliwości, skoro z własnej woli wstąpił do służby u znienawidzonego zaborcy. Jednak takie, a nie inne wybory życiowe bohatera stają się bardziej zrozumiałe, gdy pozna się szerszy kontekst, który przedstawia autor: dla zdeklasowanego ubogiego szlachcica z dalekiej prowincji droga kariery wojskowej była jedną z niewielu dostępnych metod na poprawę własnego statusu.

W pochodzeniu i wczesnych latach życia Grąbczewskiego autor szuka odpowiedzi na wiele pytań i wątpliwości dotyczących biografii bohatera. Dlatego tak ważna, choć siłą rzeczy nie najdłuższa, wydaje się ta część książki, która poświęcona jest Żmudzi i szlacheckim korzeniom Grąbczewskiego. Żmudź, „starożytna” kraina obrosła legendami, stała się częścią zarówno litewskiej, jak i polskiej narodowej mitologii, nazywana „Świętą”, choć była ostatnim schrystianizowanym obszarem w Europie. Żmudź była polem walk powstańczych i kolebką patriotów polskich i litewskich.

Cegielski nie opiera się pokusie, jaką niesie modna dziś narracja przedstawiająca dawne Kresy jako coś w rodzaju polskich kolonii. Dziś z pewnym zażenowaniem wspominamy przedwojenne aspiracje Ligi Kolonialnej domagającej się terytoriów zamorskich dla Polski i dziękujemy historii za to, że Polska nigdy nie uczestniczyła w kolonizowaniu odległych kontynentów, co zawsze wiązało się ze zniewoleniem, nieraz ludobójczą wręcz eksploatacją miejscowej ludności. Żywy jest jednak dziś i taki nurt intelektualny, który sugeruje, że przedwcześnie uspokajamy własne sumienia, bowiem Polska przez stulecia brutalnie kolonizowała terytoria zupełnie nam bliskie.

Taka opowieść o Kresach, odbiegająca od romantycznej wizji utraconej Arkadii, jest naturalnie kontrowersyjna, spotyka się ze sprzeciwem i budzi wiele wątpliwości. W „Wielkim Graczu” nie zdominowała ona całkowicie przekazu, jest tylko jednym z narzędzi, za pomocą których autor tworzy obraz Grąbczewskiego i jego epoki. Jak sugeruje autor, lepiej zrozumiemy pewne wybory i postawy Grąbczewskiego, jeśli będziemy znać charakter stosunków społecznych panujących w środowisku, w którym dorastał.

Ten portret bohatera Cegielski konstruuje w oparciu o rozmaite źródła, nie zawsze Grąbczewskiemu przychylne. Ukazuje się on jako złożona osobowość, deklarujący się jako polski patriota, w istocie będący „jastrzębiem” w rosyjskim mundurze naciskającym na swoich zwierzchników na jeszcze odważniejsze terytorialne podboje, przez niechętnych mu urzędników krytykowany za karierowiczostwo i wygórowane ambicje. Ale Grąbczewski z opowieści Cegielskiego to także człowiek, który z szacunkiem odnosi się do mieszkańców podbitych ziem. Autor podkreśla akurat ten rys w charakterze bohatera jako wyróżniający go choćby na tle współczesnych jemu oficerów brytyjskich.

Podróż śladami Grąbczewskiego pokazuje dalekosiężne skutki działań jego oraz innych aktorów „Wielkiej Gry”. To on zachęcał rosyjskie dowództwo do zajęcia Pamiru, to jego pojawienie się w dolinie Hunzy (obecnie na północnych rubieżach Pakistanu) wywołało na tyle poważne zaniepokojenie Brytyjczyków, że skłoniło ich do późniejszej aneksji tych terenów. Granice ukształtowane w wyniku działań Grąbczewskiego i innych „wielkich graczy” w dużej mierze przetrwały do dziś. Obecne zależności międzynarodowe na tym obszarze są rezultatem tamtej imperialnej rywalizacji. Chociaż Cegielskiego interesuje także ten wymiar, to w swojej podróży schodzi na poziom czysto ludzki, pokazując – choćby na przykładzie ludności Pamiru czy pracujących w Rosji gastarbeiterów z Azji Środkowej – jak geopolityka oddziałuje na życie zwykłych mieszkańców.

„Wielki Gracz” to literatura faktu najwyższej próby. Szacunek budzi wykonana przez autora praca, której wyrazem jest choćby imponująca bibliografia. Dodatkową wartością są towarzyszące warstwie fabularnej dokumentujące wyprawę zdjęcia Mikołaja Długosza, stanowiące w gruncie rzeczy osobną opowieść. Mimo, że książka opowiada o postaci historycznej, jest niezwykle aktualna. Cegielski swoją podróż śladami Grąbczewskiego odbywa w czasie, gdy Rosja znów rozpycha się w granicach, postsowieckie narody Azji Środkowej próbują na nowo kształtować własną tożsamość, a do nowej „Wielkiej Gry”, już na innych zasadach niż w XIX wieku, wkraczają Chiny. Warto wyruszyć w tę podróż razem z autorami.

 

Max Cegielski, „Wielki Gracz. Ze Żmudzi na Dach Świata”

Wydawnictwo Karakter, Narodowe Centrum Kultury

Warszawa 2015

 

Zdjęcie tytułowe: Góry Pamir. Zdj. Ilee_wu / Flickr / CC

Polub nas na Facebooku!