Gdy pieniądz łączy. Skandynawska Unia Monetarna

Skandynawowie żyjący w drugiej połowie XXI wieku być może płacić będą cyfrową e-walutą, a papierowe banknoty czy metalowe monety znać będą jedynie z opowieści rodziców i dziadków. Ich przodkowie żyjący dwieście lat wcześniej w swoich sakiewkach trzymali opartą na złocie walutę, którą płacić mogli od Kopenhagi przez Christianię po Sztokholm. Skandynawska Unia Monetarna uznawana jest za najbardziej udany przykład wprowadzenia wspólnej waluty przed I wojną światową. Jest też jednak pomnikiem pogrzebanych przez trudne koleje XIX wieku ambicji pan-skandynawistycznych, które mogły doprowadzić integrację Szwecji, Danii i Norwegii znacznie dalej.

|

„Jesteśmy jednym narodem, jesteśmy Skandynawami”, tak w swoim poemacie z 1837 roku, napisanym po powrocie z podróży do Szwecji, pisał Jan Chrystian Andersen. Wielki duński pisarz urzeczony bliskością językową i kulturową tych dwóch narodów czuł, że granice jego ojczyzny nagle się rozmyły i przesunęły. Nie był on zresztą odosobniony w swoich uczuciach. Kiełkujący jeszcze w XVIII wieku pan-skandynawizm rozkwitł w wieku XIX. Idea początkowo cyrkulująca w wąskich grupach literatów zataczała coraz szersze kręgi docierając do akademików, studentów, przedsiębiorców, a z czasem również na królewskie dwory. Niestety górnolotne ideały przeżyły trudną konfrontację z rzeczywistością w 1864 roku. Wówczas to Prusy i Austria w wyniku tzw. wojny duńskiej na dobre podporządkowały sobie Szlezwik i Holsztyn, będące do tej pory połączone unią personalną z Danią. Król Szwecji i Norwegii Karol XV mimo początkowych zapowiedzi nie wysłał bratniemu narodowi na pomoc wojska. Wojna duńska z 1864 roku położyła kr...

Pozostało jeszcze 90% artykułu.

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.

WYBIERZ I ZAMÓW!

Dostęp jednorazowy

Zaloguj się