Wojna za trzy lata! O książce Carla Masali „Jeśli Rosja wygra”

Jest koniec marca 2028 roku, przez rzekę przeprawiają się dwie rosyjskie brygady i szturmem wchodzą do miasta Narwa. Walki nie trwają długo, gdyż mieszkańcy tego rosyjskojęzycznego miasta nie zamierzają stawiać zbrojnego oporu najeźdźcy. Po kilku godzinach na miejskim ratuszu powiewa rosyjska flaga, a w mediach społecznościowych trwa rosyjska kampania mająca usprawiedliwić inwazję. Ten szokujący obraz wprowadza nas do ponurej wizji przyszłości snutej przez Carla Masalę w książce "Jeśli Rosja wygra", która ukazała się nakładem wydawnictwa W.A.B jesienią 2025 roku.

|

Scenariusz trzymający w napięciu Opisywany przez Masalę obraz od pierwszej strony trzyma w napięciu. Rosyjska ograniczona inwazja zaskakuje Estończyków, całe NATO i UE. Rosja kolejny raz przechytrzyła tzw. Zachód, stosując politykę siły i faktów dokonanych. Europa wydaję się dziecięco bezradna. Zachód nie tylko okazuję słabość wobec rosyjskiej woli polityczno-militarnej, ale też wydaję się ślepy! Inwazji, którą poprzedziły rosyjskie przygotowania trwające dłużej niż tydzień dosłownie nikt nie zauważył! Autor oczywiście podkreśla, że przy południowo wschodniej granicy Estonii trwały od tygodni rosyjskie ćwiczenia, ale najwyraźniej estońskie i natowskie służby były nimi tak zaaferowane, że dały się przechytrzyć Moskwie!  Wszystko jest opisane w sposób wciągający i realistyczny do tego stopnia, że z powodzeniem opowieść mogłaby posłużyć za wysokozasięgowy serial dla jednej z globalnych platform streamingowych! Tyle tylko, że nie w 2025, a bardziej w 2014 roku… Dziury z fabule Jak więc wyg...

Pozostało jeszcze 86% artykułu.

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.

WYBIERZ I ZAMÓW!

Dostęp jednorazowy

Zaloguj się