Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

Nie byłeś w Kownie? Nie wiesz co znaczy żyć!

Jeżeli chcielibyśmy wystawić ocenę władzom Kowna za formowanie wizerunku miasta w ostatnich latach, to musiałby być to najwyższy stopień z możliwych, a więc dziesiątka (litewski odpowiednik polskiej szóstki – przyp. tłum.). I tak uważa ogromna część kownian.

Chcesz otrzymywać więcej informacji na ten temat? Subskrybuj nasz newsletter!
Raz w miesiącu otrzymasz na swoją skrzynkę zestawienie najważniejszych artykułów.

W momencie, gdy mieszkańcy Wilna oraz innych litewskich miast przestają się naśmiewać z mocno zmieniającego się Kowna, należy nie zatrzymywać się i skupić na kolejnym trudnym, lecz bardzo ważnym kroku – na rozpoznawalności miasta poza granicami Litwy.

Trzeba przyznać, że dla większości Europejczyków Kowno jest białą plamą na mapie. Pokolorowanie jej kosztowałoby drogo, ale i rezultat byłby bardziej odczuwalny.

Przez kilka lat kowieńskie ulice naprawdę mocno się zmieniły, a na wciąż remontowanych odcinkach pojawiły się znaki z przeprosinami za tymczasowe utrudnienia. Te napisy wzbudziły więcej dyskusji, aniżeli uliczne prace remontowe.

Dowcipni i pomysłowi kownianie zostali zaproszeni do udziału w odbywających się w mieście akcjach, świętach oraz innych projektach.

Krótki film przedstawiający mera Kowna Visvaldasa Matijošaitisa jadącego Ferrari po odnowionym moście Zaniemeńskim stał się prawdziwą internetową sensacją. Chociaż niektórym przypominało to targowisko próżności, to ta żółć może być wynikiem zazdrości i świadomości, że nigdy im nie przyjdzie zasiąść za kierownicą takiej maszyny.

Matijošaitis nie przejmuje się komentarzami urażonych – oto niedawno wyraził gotowość do spakowania walizki i wyjechania na Bahamy. Zebrana przez niego drużyna w samorządzie tak dobrze pracuje, że wystarczyłyby sporadyczne kontakty telefoniczne.

Na początku 2017 roku miasto po raz kolejny wyciągnęło asa z rękawa – zaprosiło stołecznych mieszkańców do Kowna, aby świętować urodziny Wilna. Zadbano o bezpłatny transport oraz wiele rozrywek, a wynik akcji przerósł najśmielsze oczekiwania.

Władze drugiego co do wielkości miasta na Litwie nie zaniedbały również okazji, aby poprawić swój wizerunek w czasie remontu pasa startowego na lotnisku w Wilnie. Większość lotów została czasowo przeniesiona właśnie do Kowna.

Stworzono urokliwe wideo dla turystów, w którym delikatnie drwi się z Wilna – „swojego brata”. Przypominający nieco niedawno przedstawiony Łotyszom klip reklamowy, w którym Ryga jest przedstawiona jako miasto pełne ludzi, zaś Wilno świecące pustkami. Kowno obrało inną drogę i w filmiku pokazało historię o zwiększonym przepływie osób.

Z rozpowszechnianego komunikatu dowiadujemy się, że Kowno jest miastem zrelaksowanym, ale również pełnym ludzi i prężnie działającym. I dlatego zaprasza do siebie turystów, którzy jadąc do Wilna mogą zahaczyć o miasto u zbiegu Niemna i Wilii.

Choć liczba turystów w Kownie zdecydowanie się zwiększyła, to efekt filmu jest krótkotrwały. Po przeniesieniu lotów do Kowna ilość pasażerów w samolotach zmalała. Może zagraniczni turyści boją się lecieć do nieznanego sobie miasta? A może po prostu bardziej cenią Wilno? Jest ono bardziej znane, nie potrzebuje większych wysiłków promocyjnych.

Jeśli kowieńskie władze naprawdę spodziewają się przełomu w sektorze turystycznym, to warto byłoby zastanowić się nad koncepcją budowy atrakcyjnego wizerunku miasta poza granicami kraju. Przecież na Litwie niewiele jest pola do działania.

„Nie byłeś w Kownie? Nie wiesz co znaczy żyć!” – plakaty z hasłami o takiej lub podobnej treści mogłyby znaleźć się w Oslo, Rydze lub Kopenhadze.

 

Artykuł pierwotnie ukazał się w portalu Lietuvos Rytas. Przedruk za zgodą autora. Tłumaczenie z języka litewskiego Mateusz Jakubiak.

 

Zdjęcie tytułowe: Widok na Kowno i most Witolda Wielkiego. Zdj. Diliff / Wikipedia / CC.

  • podróżnik

    Piękne miasto, co najmniej raz w roku tam bywam! As tave miliu! 🙂

  • Mirek

    Kilka lat temu Kowno było na wpół senne i zaniedbane, świetnie że się zmienia. Jest bardzo ciekawe architektonicznie i kulturalnie, spokojnie może konkurować z Wilnem w niektórych dziedzinach!

Polub nas na Facebooku!