Polityka alkoholowa krajów nordyckich. Od prohibicji do państwowego monopolu

Dla większości przybyszów spoza regionu, polityka alkoholowa państw nordyckich jest wielkim zaskoczeniem. Sklepy znajdują się w rękach państwa i otwarte są w ściśle określonych godzinach i dniach tygodnia, ceny trunków przyprawiają o ból głowy, nawet tych z grubszymi portfelami, a w przestrzeni publicznej nie ma reklam napojów wyskokowych. Temat spożywania alkoholu wydaje się ogromnym tabu, o którym rozmawiają nieliczni. Dlaczego właśnie w tych państwach rządy podjęły się ścisłej regulacji rynku napojów alkoholowych? Jak restrykcyjna jest ta kontrola w poszczególnych państwach regionu? Czy liberalizacja ich rynków jest możliwa?

|

W krajach, które brylują we wszelkich rankingach zadowolenia z życia, społeczeństwa korzystają z hojnego „welfare state”, ale państwo wyręcza obywateli w decydowaniu o wielu wydawać by się mogło prozaicznych sprawach. Jednym z takich ograniczeń swobód jest dostęp do alkoholu. Kraje nordyckie restrykcyjnie regulują dostęp do alkoholu i skrupulatnie określają ramy działania rynku alkoholowego. Wyjątkiem jest Dania, gdzie rynek alkoholowy w zakresie regulacji jest podobny do polskiego czy niemieckiego, a w niektórych kwestiach nawet bardziej liberalny, np. dostęp młodzieży do alkoholu. W każdym innym przypadku to państwo decyduje, gdzie obywatele kupią alkohol, w jakich dniach i godzinach to uczynią oraz do jakiej oferty będą mieli dostęp. Nordyckie rządy motywują to walką z alkoholizmem i deprawacją nieletnich. Działania te prowadzone są od dziesięcioleci co jest ewenementem na skalę europejską. Trudno jednak wymiernie ocenić skutki społeczne tej polityki. Przeczytaj także:  Nordyck...

Pozostało jeszcze 95% artykułu.

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.

WYBIERZ I ZAMÓW!

Dostęp jednorazowy

Zaloguj się