W krajach, które brylują we wszelkich rankingach zadowolenia z życia, społeczeństwa korzystają z hojnego „welfare state”, ale państwo wyręcza obywateli w decydowaniu o wielu wydawać by się mogło prozaicznych sprawach. Jednym z takich ograniczeń swobód jest dostęp do alkoholu. Kraje nordyckie restrykcyjnie regulują dostęp do alkoholu i skrupulatnie określają ramy działania rynku alkoholowego. Wyjątkiem jest Dania, gdzie rynek alkoholowy w zakresie regulacji jest podobny do polskiego czy niemieckiego, a w niektórych kwestiach nawet bardziej liberalny, np. dostęp młodzieży do alkoholu. W każdym innym przypadku to państwo decyduje, gdzie obywatele kupią alkohol, w jakich dniach i godzinach to uczynią oraz do jakiej oferty będą mieli dostęp. Nordyckie rządy motywują to walką z alkoholizmem i deprawacją nieletnich. Działania te prowadzone są od dziesięcioleci co jest ewenementem na skalę europejską. Trudno jednak wymiernie ocenić skutki społeczne tej polityki. Przeczytaj także: Nordyck...
Pozostało jeszcze 95% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


