W okres „chłodnikowy” Litwa wchodzi z kryzysem koalicyjnym, a także nową partią polityczną. „Litwa liberałami stoi” – mógłby powiedzieć ktoś jeszcze jedenaście lat temu, gdyby spojrzał na lokalny krajobraz polityczny. Związek Liberałów i Centrum Artūrasa Zuokasa, „socjalliberałowie” Artūrasa Paulauskasa, Ruch Liberałów Eligijusa Masiulisa, a także Porządek i Sprawiedliwość Rolandasa Paksasa, który wyłonił się z Partii Liberalno-Demokratycznej. Również obecnie, do niedawna, na Litwie były aktywne dwie partie liberalne (jedna w Sejmie, druga co najwyżej w samorządach). Jednak na początku czerwca na Litwie powstało kolejne ugrupowanie tego typu: Partia Wolności, które na swą przewodniczącą wybrało trzydziestoletnią Aušrinė Armonaitė. Czy partia ma szansę zadomowić się na litewskiej scenie politycznej i rzucić rękawicę dotychczasowym, zasiedziałym stronnictwom liberalnym? Dwa rozczarowania – Ruch Liberałów rozczarował mnie – mówi mi o istniejącym od 2006 r. ugrupowaniu Eugenijusa Gentvilas...
Pozostało jeszcze 97% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


