Październik w Połądze był miesiącem szczęścia. Pogoda dopisywała, było ciepło, zaś miłośnicy lokalnej tradycji znaleźli jeszcze jeden powód do radości. Udało się otworzyć drewnianą część kurhausu, która spłonęła w 2002 roku. Wcześniej miasto także miało szczęście: mimo, że 16 marca rząd Sauliusa Skvernelisa ogłosił lockdown, a lokalny samorząd zamknął hotele, kurortowi udało się w te wakacje „odkuć”, dzięki masowemu obraniu przez Litwinów krajowego wybrzeża jako kierunku wakacyjnego. Jak pandemia wpłynie na Połągę jesienią, gdy mamy do czynienia z drugą falą pandemii? A może wpłyną na nią wybory do Sejmu, w których Połąga postawiła na konserwatystów?
Kurhaus słynął z wysokich cen
O otwarciu drewnianej części kurhausu, która nastąpiła w połowie października pisały wszystkie lokalne i krajowe media. W imprezie uczestniczyli obok mera Połągi Šarūnasa Vaitkusa, premier Saulius Skvernelis, minister kultury Mindaugas Kvietkauskas, parlamentarzyści Andrius Kubilius, Antanas Vinkus i Algirdas ...
Pozostało jeszcze 95% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


