Zasady przyjęte w 2004 roku oznaczały, że działania armii nie mają się skupiać na odparciu pełnowymiarowej inwazji (invasionsförsvar), lecz na szybkim wykryciu zagrożenia i zduszeniu go w zarodku (insatsförsvar). Wymagało to mniejszych, lekkich jednostek zdolnych do szybkiego poruszania się na lesistych i górzystych obszarach Szwecji, często w warunkach subpolarnych. Jedną z ofiar tamtej zmiany padł pułk kawaleryjski z Norrlandu stacjonujący w Arvidsjaur. Warto nadmienić, że była to jednostka z tradycjami – to właśnie kawaleria z dalekiej północy pokonała pod Nowym Dworem Mazowieckim w 1655 roku wojska wojewody płockiego i utorowała Szwedom drogę do Inflant. W miejsce pułku w Arvidsjaur pojawił się batalion „zielonych beretów”, zwanych też szwedzkimi rangersami. Jest to jednostka elitarna, której zadaniem jest rozpoznanie oraz działania na tyłach wroga. To właśnie ich Szwecja posłała do Afganistanu, czy na Bałkany. Rok 2020 ma być dla liczącego jedynie 4,5 tysiąca mieszkańców Arvidsjau...
Pozostało jeszcze 89% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


