Flora, fauna i folklor. Rozmowa z Anną Michalczuk-Podlecki, tłumaczką literatury estońskiej

Przekład tekstu dla najmniejszego czytelnika przypominać może tłumaczenie poezji – waży się każde słowo, frazę, wszystko musi być klarowne, proste, mocne, a do tego powinno dobrze brzmieć na głos – mówi w rozmowie z Przeglądem Bałtyckim Anna Michalczuk-Podlecki, tłumaczka literatury estońskiej.

|

Anna Michalczuk-Podlecki – opolanka, absolwentka filologii polskiej i doktor nauk humanistycznych Uniwersytetu Wrocławskiego, członkini Stowarzyszenia Tłumaczy Literatury, tłumaczka literatury estońskiej. Ta profesja łączy jej największe fascynacje: język, literaturę i Estonię. Po tym, gdy studiowała oraz pracowała jako lektorka języka polskiego na Uniwersytecie w Tartu, często powraca do swojego ulubionego kraju, odwiedzając przyjaciół i estońskie księgarnie. Powieści Andrusa Kivirähka w Twoim przekładzie już dwa razy znalazły się na liście książek nominowanych do Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus. W 2021 roku była to powieść Człowiek, który znał mowę węży (Wydawnictwo Marpress 2020). Rok później – Listopadowe porzeczki (Wydawnictwo Literackie 2021). Listopadowe porzeczki to podobno powieść tak kultowa, że każdy Estończyk ma ją w swojej domowej biblioteczce. Na czym polega fenomen Andrusa Kivirähka? Andrus Kivirähk tworzy teksty, które głęboko, na wielu poziomach, wchodzą w...

Pozostało jeszcze 93% artykułu.

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.

WYBIERZ I ZAMÓW!

Dostęp jednorazowy

Zaloguj się