Prusowie: utraceni kuzyni Łotyszów i Litwinów

-

Żadne z plemion bałtyjskich nie miało historii tak burzliwej, bogatej w znaczące wydarzenia i tragicznej jak Prusowie. Zniknęli w wyniku konfliktów między dwoma średniowiecznymi kulturami europejskimi – chrześcijańskiej i pogańskiej – zostali wyniszczeni fizycznie lub zasymilowani. Łotysze i Litwini powinni być wdzięczni Prusom za swoje istnienie bardziej niż komukolwiek innemu. Dzięki ich heroicznemu oporowi przed krzyżowcami, który prowadzili przez niemal cały XIII wiek, swobodnie powstawały w...

Ten artykuł dostępny jest wyłącznie dla prenumeratorów Przeglądu Bałtyckiego.

Aby móc przeczytać ten artykuł w całości, zaloguj się korzystając z formularza poniżej albo wykup prenumeratę w wariancie Patron lub Przyjaciel. Prenumerując Przegląd Bałtycki wspierasz jego rozwój!

Skorzystaj z promocji na Cyber Monday i czytaj Przegląd Bałtycki bezpłatnie. Pospiesz się, promocja jest ważna tylko do poniedziałku!

6 KOMENTARZE

  1. 1] „Zbierali dla nich niewiele warty bursztyn na morskich wybrzeżach, za który zadziwiająco otrzymywali wynagrodzenie.”

    ponoć Majowie z kolei nie cenili jakoś wyjątkowo złota, woleli jadeit.

    2] „arcykapłana (krivu krivaitis): pruskiego najwyższego doczesnego przywódcę, pośrednika między bogami i ludźmi. | posłuszne były mu także inne plemiona bałtyjskie, podobnie jak chrześcijanie słuchają papieża. Krivu krivaitis używał zakrzywionego kija – krivule – jako swojej pieczęci.”

    taka krzywaśń. ;)

    3] „Kapłan opowiadał mieszkańcom wsi o początkach i o pruskich bogach oraz udzielał pouczeń etycznych, które kronikarz nazwał wyjaśnieniami dziesięciu przykazań.”

    znamienne :)

    4] „Mistrz zakonny zwrócił się wówczas o pomoc do sławnego kapłana Valtina Sopplita, który zabił na wybrzeżu maciorę, rzucił kilka zaklęć magicznych a następnie wrzucił ciało zwierzęcia do morza. Polscy żołnierze mieli wówczas poczuć tak ogromny, niewytłumaczalny strach, że nie zdecydowali się na atak. Nie tylko polscy marynarze, ale także wszystkie ryby miały odpłynąć od wybrzeża, co zagroziło rybakom głodem. Po tym jak kapłan powrócił i rzucił inne zaklęcia, ryby wróciły.”

    a obecnie niektórzy składają ofiary ze świńskich łbów… przy meczetach.

  2. może taka pewna tutaj ciekawostka (jeśli oczywiście można). jakoś może też w odniesieniu do ostatniego akapitu. otóż około 1990 roku, rzecz jasna w związku ze zmianami politycznymi w tej części świata, pojawiły się koncepcje odtworzenia bałtyckiego (bałtosłowiańskiego) narodu pruskiego na terenach obwodu kaliningradzkiego oraz sąsiedniej mu małej litwy. coś tedy podobne do stosunkowo znanych projektów reslawizacji wschodnich niemiec tuż po drugiej wojnie światowej, wysuwanych wonczas przez polskie środowiska intelektualne, a częściowo spotykających się z zainteresowaniem samych wschodnioniemców (jako pierwszy tu temu krok zakładały one odtworzenie vel stworzenie jakiegoś tamecznego wspólnego języka słowiańskiego, między innymi w oparciu o zachowane idiomy łużyckie). pozdrowienia dla pb (js).

  3. Zamieszczona mapa nie jest zgodna z najnowszymi badaniami. Mazowsze sięgało wyraźnie bardziej na północ i zachód, po ziemię chełmińską na zachodzie i ogromną kasztelanię wiską na wschodzie, a granicą Mazowsza i Jaćwieży była środkowa i górna Biebrza. Ziemia chełmińska miała grody o nazwach polskich i wchodziła w skład diecezji płockiej, z której została wyłączona. Goniądz i Grudziądz to nazwy polskie, a nie pruskie, mówią o dawniejszym osadnictwie; także nazwy rzeczne i obiektów topograficznych. Piszę to jako badacz średniowiecznego Mazowsza.

  4. Drobniutkie sprostowania – Awarowie nie byli Turkami, to stepowi koczownicy z o wiele odleglejszych czasów. W wieku VI z całą pewnością nie istniało jeszcze żadne księstwo mazowieckie. W tekście brakuje też wzmianki o Gotach czy też jak kto woli o kulturze wielbarskiej. Domyślam się, że autor wspomina o nich pod nazwą Germanie. Społeczeństwo uważające się za Gotów wytworzyło się w północnej części Polski pod wpływem impulsu z wysp bałtyckich. Germanami niesłusznie nazywają ich historycy niemieccy. Ludność ta zamieszkiwała na wspomnianych terenach od I wieku n.e., szczątkowo aż do V wieku. Długo później jeszcze polskim władcom zdarzało się używać wśród licznych tytułów także zwrotu władca Gotów. To Goci opanowali na długo bursztynowy szlak i rozbudowali dojazdy, mosty i przeprawy do nadbałtyckich emporiów. Wzajemne wpływy kultur Gotów i Estów są ewidentne.

  5. A propos języka / języków Bałtów: któryś ze średniowiecznych kronikarzy napisał, że pewne plemię bałtyjskie ubiera się i zachowuje obyczaje zupełnie takie same jak Swewowie (grupa skandynawska pochodząca z terenu obecnej płn.-centralnej Szwecji i Gotlandii) ale język mają inny, bardziej przypominający języki brytońskie. Brytońskie czyli takie celtyckie jak starowalijski, kornwalijski itp. Z kolei część nazw plemion bałtyjskich zawiera albo człon -gal- (np. Galindowie, Zemgalowie, Łatgalowie, Semigalowei) albo -kur- (Kurowie lub Kurlandia). Gal znaczy także kogut – czyli kur. Do tej pory używane jest słowo galanty na Mazowszu w znaczeniu „elegancki, strojny” (np. jak kogut). Należałoby zadać pytanie, czy języki bałtyjskie nie były spokrewnione z celtyckimi, czyli nie były rzeczywiście „semi-galijskie” (czyli pół-celtyckie).

Skomentuj Szymon Pawlas Anuluj odpowiedź

Napisz swój komentarz
Wpisz swoje imię tutaj