Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

Wybory samorządowe na Litwie

W wyborach samorządowych Litwini wybiorą 1524 radnych i 60 merów miast.

W niedzielę 1 marca odbędą się wybory samorządowe na Litwie. Po raz pierwszy w historii niepodległej Litwy wyborcy będą wybierać także merów miast i rejonów. Razem z wyborami samorządowymi odbędą się także wybory uzupełniające do Sejmu w okręgu jednomandatowym w wileńskiej dzielnicy Żyrmuny.

Do głosowania uprawnionych jest 2,5 miliona mieszkańców Litwy. O mandaty radnych będzie się ubiegać 15 tys. kandydatów skupionych w 23 partiach politycznych i 58 komitetach obywatelskich oraz 400 kandydatów na merów. Litwini będą wybierać 1524 radnych i 60 merów. Aby uczestniczyć w podziale mandatów, partie i komitety będą musiały przekroczyć czteroprocentowy próg, a koalicje – sześcioprocentowy. Merowie miast i rejonów będą wybierani w wyborach bezpośrednich po raz pierwszy w historii Litwy (wcześniej wybierani byli przez rady). Aby zostać wybranym kandydat będzie musiał uzyskać poparcie ponad połowy wyborców, w przeciwnym wypadku konieczne będzie przeprowadzenie drugiej tury z udziałem dwóch kandydatów z najlepszymi wynikami (druga tura zaplanowana jest na 15 marca).

W środę i czwartek wyborcy mieli możliwość udziału w wyborach przedterminowych. To rozwiązanie przewidziane jest dla osób, które z rożnych powodów nie będą mogły stawić się w lokalu wyborczym w niedzielę. Od środy możliwe jest również głosowanie za pomocą specjalnych punktów pocztowych przeznaczonych dla osób przebywających w szpitalach, placówkach opieki, zakładach karnych oraz odbywających służbę wojskową. W piątek i sobotę można też głosować w domu. Z tej możliwości mogą z kolei korzystać osoby niepełnosprawne, chore i powyżej 70 roku życia. Według danych Centralnej Komisji Wyborczej z różnych form głosowania przedterminowego skorzystało dotąd 127 tysięcy osób (4,98% wyborców). To więcej niż w czasie poprzednich wyborów samorządowych w 2011 r., kiedy w głosowaniu przedterminowym wzięło udział 101 tysięcy osób (3,84 % wyborców).

Z możliwości głosowania przedterminowego skorzystała m. in. prezydent Dalia Grybauskaitė, która w dniu wyborów udaje się w podróż zagraniczną. Prezydent oddała swój głos w środę rano w lokalu wyborczym w Wilnie. Nie chciała zdradzić dziennikarzom, kogo poparła, ale zapewniła, że nie jest to osoba „reprezentująca interesy Kremla na Litwie”, ani osoba, która „reprezentuje oligarchów i zadłużyła Wilno”.

W dniu wyborów lokale będą otwarte od godz. 7:00 do godz. 20:00. Sobota i niedziela (do czasu zamknięcia lokali) są czasem ciszy wyborczej, kiedy nie można prowadzić agitacji politycznej. Do tej pory litewska policja otrzymała ponad 100 zgłoszeń naruszenia prawa wyborczego. W ponad 20 przypadkach wszczęte zostało postępowanie dotyczące prób kupowania głosów, wywierania wpływu na głosujących czy dowożenia do lokali wyborczych. Nad przebiegiem głosowania czuwają obserwatorzy delegowani przez partie polityczne oraz organizację społeczną „Baltosios pirštinės” (Białe rękawiczki).

Najwięcej uwagi skupiają wybory mera w Wilnie. O to stanowisko ubiega się 12 kandydatów, w tym urzędujący mer Artūras Zuokas (Litewski Związek Wolności – Liberałowie), a także Mykolas Majauskas (Związek Ojczyzny), Gintautas Paluckas (Litewska Partia Socjaldemokratyczna), Remigijus Šimašius (Ruch Liberalny Republiki Litewskiej) oraz Waldemar Tomaszewski (Akcja Wyborcza Polaków na Litwie). Zgodnie z przewidywaniami politologów oraz sondażami przedwyborczymi w Wilnie najprawdopodobniej dojdzie do drugiej tury, a największe szanse na udział w niej mają Zuokas, Šimašius i Tomaszewski. Po wyborach zapewne konieczne będzie również utworzenie koalicji w radzie Wilna (obecnie w Wilnie rządzi koalicja bloku Zuokasa, Partii Pracy, socjaldemokratów i AWPL).

Przeczytaj także:  Wilno przyjazne mieszkańcom – rozmowa z merem Remigijusem Šimašiusem

Najpoważniejszym problemem Wilna jest rosnące zadłużenie miasta wynoszące 380 mln euro. Obecne władze szansę na poprawę sytuacji finansowej wileńskiego samorządu widzą w zwiększeniu udziału Wilna we wpływach z podatku dochodowego od osób fizycznych płaconego w stolicy (obecnie Wilno otrzymuje 48% wpływów z tego podatku). W kampanii wyborczej w stolicy poruszano również kwestie problemów w infrastrukturze i transporcie, niedoinwestowania dzielnic leżących na obrzeżach miasta czy obecności w Wilnie symboliki sowieckiej (socrealistyczne rzeźby na Zielonym Moście w centrum miasta).

W niedzielę odbędą się również wybory uzupełniające do Sejmu w wileńskiej dzielnicy Żyrmuny. 12 kandydatów będzie ubiegać się o mandat zwolniony przez posła Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej, Vytenisa Andriukaitisa, który objął stanowisko europejskiego komisarza ds. zdrowia w komisji Jean-Claude’a Junckera. Wśród polityków ubiegających się o mandat nie ma zdecydowanego faworyta. W gronie pretendentów znaleźli się m. in. była europoseł Radvilė Morkunaitė-Mikulėnienė (Związek Ojczyzny), dwukrotny premier Litwy Gediminas Vagnorius (Partia Pracy) oraz przedstawicielka AWPL Renata Cytacka, zajmująca do niedawna stanowisko wiceministra energetyki w rządzie Algirdasa Butkevičiusa (brak zgody na jej ponowne powołanie na tę funkcję zakończył się opuszczeniem przez AWPL koalicji rządowej).

 

Zdjęcie: Wilno, Mantas Volungevicius / Flickr.

Polub nas na Facebooku!