Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

Alexander Van der Bellen. Zielony prezydent Austrii z estońskimi korzeniami

Austriacki Wahlkrimi – kryminał wyborczy – zakończył się, znamy już wyniki wyborów prezydenckich nad Dunajem. Niewielką przewagą, zdobywając 50,3% głosów, głosowanie z 22 maja wygrał niezależny kandydat, dawniej związany z Partią Zielonych, Alexander Van der Bellen. Na jego kontrkandydata, reprezentującego skrajnie prawicową Wolnościową Partię Austrii (FPÖ) Norberta Hofera zagłosowało 49,7% wyborców. O wygranej Van der Bellena zadecydowały ostatecznie głosy wysłane pocztą. Na niezależnego kandydata głosował głównie Wiedeń i Vorarlberg. Prezydent-elekt Austrii ma 72 lata, z wykształcenia jest profesorem ekonomii, a jego korzenie prowadzą wprost do Estonii.

Chcesz otrzymywać więcej informacji na ten temat? Subskrybuj nasz newsletter!
Raz w miesiącu otrzymasz na swoją skrzynkę zestawienie najważniejszych artykułów.

Wywodzi się z holenderskiej szlachty

Alexander Van der Bellen. Zdj. Wikipedia.org / CC

Alexander Van der Bellen. Zdj. Wikipedia.org / CC

Alexander van der Bellen ma korzenie imigracyjne – historia jego rodziny związana jest z Rosją i Estonią, a zaczyna się od szklarza holenderskiego, który w 1763 roku zamieszkał w Imperium Carów. Rodzina uzyskała szlachectwo, zamieszkała w guberni pskowskiej, niedaleko Estonii. Alexander, dziadek obecnego polityka Partii Zielonych, urodzony w 1859 roku, był członkiem lokalnego ziemstwa. W 1913 roku został jego przewodniczącym. Cztery lata po abdykacji cara stanął na czele lokalnego rządu w Pskowie. Po zakończeniu I wojny światowej Psków przechodzi z rąk do rąk. Na krótko przed tym, jak miasto zostanie opanowane przez bolszewików, dziadek Alexander z małżonką i trzema synami uciekli do Estonii. Tak rozpoczyna się nowy etap w historii Van der Bellenów.

W Estonii rodzina zmienia nazwisko z „von der Bellen” na „van der Bellen”, pragnąć odwołać się do holenderskich korzeni. Boją się dyskryminacji w nowym państwie estońskim jako Rosjanie… Wuj polityka Zielonych Georg, zostaje aresztowany przez Sowietów zimą 1920 roku, kiedy omyłkowo w czasie prac leśnych przekracza granicę sowiecko-estońską. Podczas drogi do Pskowa, ucieka patrolowi sowieckiemu i przez cienki lód jeziora Pejpus wraca do Estonii. To prawie materiał na film sensacyjny!

Dziadek polityka Zielonych Alexander umiera w Estonii w 1924 roku, wuj Georg po paru latach w Ameryce. Córka Irina w 1928 roku zostaje zastrzelona przez kochanka w Tallinnie. Najmłodszy z braci – stryj polityka Konstantin – rozpoczyna studia medyczne w Tartu. Sukces w nowym kraju odnosi kolejny z braci i ojciec polityka Alexander Van der Bellen, który uczy się języków i studiuje ekonomię w Tartu. W latach dwudziestych jeździ po uniwersytetach niderlandzkich i angielskich i opowiada o nędzy w jakiej żyją rosyjscy emigranci. Po ukończeniu studiów zostaje szefem firmy eksportującej drewno na jednej z wysp estońskich. W latach trzydziestych przeprowadza się do Tallinna i zostaje menadżerem brytyjskiego Overseas Bank ds. kredytów międzynarodowych. W 1934 roku oddaje paszport uchodźcy i zostaje obywatelem estońskim. Rodzina Van der Bellen zostaje elitą estońską. Ale znów pojawia się polityka międzynarodowa i… Pakt Ribbentrop-Mołotow.

Bolszewickie fatum dogania rodzinę Van der Bellenów

Gdy Sowieci wkraczają do Estonii matka i siostra kandydata prezydenta-elekta Austrii odpoczywają w szykownym Pärnu (Parnawie). Ojciec boi się aresztowania przez Sowietów i podejmuje decyzję o ucieczce z Estonii. 23 października 1940 roku Van der Bellen w piśmie do Uniwersytetu w Tartu zwraca się o wydanie mu dokumentu urodzenia. Ale na razie nie ma możliwości wyjazdu. Dopiero po podpisaniu porozumienia sowiecko-niemieckiego o powrocie Niemców do Reichu udaje się Van Der Bellenowi wyjechać do Niemiec – tym razem udają niemiecką rodzinę. Przez Prusy Wschodnie pociągiem do Niemiec wyjeżdża rodzina: ojciec Alexander, żona Alma Siebold (etniczna Estonka), córka Vivian-Diana, a także matka Adele i siostra Natalie. W Estonii – z powodów rodzinnych – zostaje brat Konstantin. Przez lagier w miejscowości Werneck koło Würzburga rodzina udaje się do Wiednia. W ten sposób rozpoczyna się austriacki etap historii rodziny Van der Bellenów… Tu na świat przychodzi w 1944 roku Alexander Van der Bellen, późniejszy polityk Zielonych. Nigdy nie nauczy się rosyjskiego, rodzina chciała go uchronić przed imigranckim losem. Rodzina zachowuje obywatelstwo de facto nieistniejącej już Estonii, dopiero w 1958 roku uzyskują obywatelstwo austriackie. Dziś kandydat Zielonych mógłby się ubiegać o zwrot obywatelstwa w Tallinnie i z pewnością otrzymałby je. Krewni rodziny Van der Bellenów wciąż żyją w Estonii.

Kim jest Van der Bellen

W trakcie kampanii wyborczej Van der Bellena temat Estonii właściwie nie pojawiał się w mediach, choć wspominano o jego imigranckich korzeniach, które miały wpływać na inny stosunek do zagadnienia uchodźców niż w przypadku nacjonalistycznego kontrkandydata. Jedynym czasopismem, które w sposób wyczerpujący opisało historię rodziny Van der Bellenów był niemiecki „Die Zeit”. Van der Bellen wypowiadał się natomiast na temat Rosji. Jest zwolennikiem utrzymania sankcji wobec reżimu Putina, ale Krym uważa już za stracony dla Ukrainy. W wywiadzie z 2015 roku twierdził zresztą, że „to była zawsze rosyjska ziemia”. Na tle nacjonalistycznego kandydata FPÖ Hofera jest to i tak dość surowe podejście. FPÖ w Radzie Narodowej zawsze wypowiadała się przeciwko sankcjom wobec Rosji.

– Austria jest głęboko rozdarta, tak teraz się wszędzie mówi. Fifty-fifty, dokładnie przez środek społeczeństwa. I rzeczywiście trudno znaleźć bardziej różniących się od siebie polityków jak Alexander Van der Bellen i Norbert Hofer, w ważnych sprawach jak podejście do uchodźców reprezentują diametralnie przeciwne pozycje. Czy można sobie wyobrazić większy podział? – pisze w wieczornym poniedziałkowym komentarzu Martin Kotynek („Die Zeit”). W jednym są natomiast obywatele Austrii jednomyślni, w odrzuceniu dwóch tradycyjnych partii, które do tej pory rządziły koalicyjnie Austrią i od 1945 roku wystawiały wszystkich prezydentów. Zarzucają im zastój i niechęć do reform. Mieszkańcy naddunajskiej republiki wybrali zatem zmianę: zarówno ci, którzy głosowali na Hofera, jak i ci, którzy wybrali Van der Bellena. – Jasne, są wielkie różnice między dwoma kandydatami, także elektorat jest inny. Jeden jest raczej męski, ma niższy poziom wykształcenia i mieszka na prowincji, inny jest raczej kobiecy, lepiej wykształcony i mieszka w miastach – pisze dziennikarz „Die Zeit”. Ale oba elektoraty oczekują zakończenia okresu zastoju.

Krótka biografia

Van der Bellen urodził się w 1944 roku w Wiedniu, ale dzieciństwo spędził w Tyrolu. W 1966 roku ukończył studia ekonomiczne na Uniwersytecie w Innsbrucku, cztery lata później został doktorem nauk ekonomicznych. W 1975 roku habilitował się. W 1980 roku został profesorem na Uniwersytecie Wiedeńskim, na którym wykładał do 2009 roku. Początkowo zaangażował się w działalność polityczną po stronie socjaldemokratów, później został działaczem Zielonych. Od 1994 do 2012 roku zasiadał w Radzie Narodowej, był także przewodniczącym Zielonej Alternatywy. Po odejściu z parlamentu sprawował mandat radnego Wiednia. W wyborach w 2016 roku wystartował jako jeden z sześciu kandydatów do objęcia pałacu w Hofburgu. Startował jako kandydat niezależny.

Van der Bellen, którego w rodzinie nazywa się po prostu z rosyjska Saszą, od grudnia 2015 roku żonaty jest z wieloletnią przyjaciółką i działaczką Zielonych Doris Schmidauer. Wcześniej przez pięć dekad jego żoną była Brigitte Van der Bellen, z którą ma dwóch synów. Mieszka w Wiedniu i tyrolskim Kaunertal.

 

Zdjęcie tytułowe: Alexander Van der Bellen. Zdj. Wolfgang Zajc

Polub nas na Facebooku!