Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

Rolnicy i Zieloni wygrywają na Litwie

Dużą niespodzianką zakończyły się w niedzielę wieczorem wybory do Sejmu XII kadencji na Litwie. Zwycięzcą II tury głosowania okazał się Związek Rolników i Zielonych agronoma i przedsiębiorcy Ramūnasa Karbauskisa, który łącznie zdobył 54 mandaty, stając się największym ugrupowaniem reprezentowanym w parlamencie. Jest to najlepszy wynik uzyskany przez zwycięzcą partię od 1996 roku.

Na drugim miejscu znaleźli się konserwatyści z 31 mandatami, dalej rządzący socjaldemokraci z 17 posłami oraz opozycyjny Ruch Liberałów z 14 miejscami w Sejmie. Mniejsze partie uzyskały po osiem głosów (Akcja Wyborcza Polaków – Związek Chrześcijańskich Rodzin oraz Porządek i Sprawiedliwość byłego prezydenta Rolandasa Paksasa). Jeden mandat zdobyła Litewska Partia Zielonych, Koalicja Antykorupcyjna Naglisa Puteikisa oraz Litewska Lista, zaś dwa – Partia Pracy założona przez Wiktora Uspaskicha. Resztę miejsc objęli posłowie niezależni.

Specyficzna ordynacja

Litewski system wyborczy jest systemem mieszanym, co czyni go ewenementem w skali Europy. 70 posłów wybiera się w sposób proporcjonalny z listy ogólnokrajowej, zaś 71 deputowanych w okręgach jednomandatowych w dwóch turach głosowania. Dlatego wynik pierwszej tury może zupełnie różnić się od wyniku kolejnej rundy głosowania i wywrócić całe wybory „do góry nogami”. Tak było i tym razem. W pierwszej turze zwyciężyli konserwatyści, uzyskując 21,70% głosów, Rolnicy i Zieloni byli dopiero na drugim miejscu z wynikiem 21,53%. Wydawało się, że Litwą rządzić będzie układ konserwatywno-liberalny podobnie jak w latach 2008-2012. Gdyby bowiem wszystkich posłów na Litwie wybierano w sposób proporcjonalny frakcje poselskie konserwatystów oraz Rolników i Zielonych byłyby podobnej wielkości – oba ugrupowania mogłyby liczyć na 39 posłów. W takim układzie najbardziej prawdopodobna byłaby koalicja centroprawicowa złożona ze Związku Ojczyzny, Ruchu Liberałów oraz Rolników i Zielonych, na czele której stanąłby lider najsilniejszej partii (konserwatystów) Gabrielius Landsbergis.

Przeczytaj także:  Gabrielius Landsbergis – przyszły premier Litwy?

Jaka układanka po wyborach?

II tura zmieniła jednak całkowicie układ sił politycznych na Litwie. Byliśmy w niej świadkami prestiżowych porażek – konserwatystów w Kownie, premiera Algirdasa Butkevičiusa w okręgu Wyłkowyszki, Audroniusa Ažubalisa w Szeszkiniach czy Agnė Bilotaitė w Kłajpedzie. Kiejdany głosujące zawsze na Partię Pracy straciły zaufanie do minister rolnictwa Virginiji Baltraitienė, zaś klęskę w Koszedarach i Elektrenach poniósł młody poseł konserwatystów Mantas Adomėnas. Miejsca w okręgu jednomandatowym nie uzyskał także minister obrony Juozas Olekas.

Chcesz otrzymywać więcej informacji na ten temat? Subskrybuj nasz newsletter!
Raz w miesiącu otrzymasz na swoją skrzynkę zestawienie najważniejszych artykułów.

W II turze przeszli za to często anonimowi kandydaci Rolników i Zielonych. Ostatecznie konserwatyści mimo wygranej w I rundzie zdobyli mniej posłów niż przed czterema laty, gdy przegrali wybory, zaś dystans między dwoma największymi klubami wynosi obecnie 23 posłów i wydaje się niemożliwy do zasypania. Najbardziej prawdopodobne warianty na powyborczą koalicję to teraz albo rząd mniejszościowy Rolników i Zielonych z cichym poparciem konserwatystów albo socjaldemokratów, koalicja centroprawicowa ze Związkiem Ojczyzny jako słabszym partnerem wystawiającym jedynie przewodniczącego Sejmu, a nie premiera, jak wydawało się przed II turą, albo układ lewicowy z Litewską Partią Socjaldemokratyczną oraz Porządkiem i Sprawiedliwością. W żadnym układzie nie może zabraknąć zwycięzców niedzielnych wyborów, którzy najprawdopodobniej wskażą nowego szefa rządu. Może to być bezpartyjny kandydat. Rolnicy i Zieloni mówią bowiem o „rządzie fachowców” i chcą negocjować zarówno z lewicą, jak i prawicą. Dziś ich przewodniczący, obszarnik i przedsiębiorca, Ramūnas Karbauskis, zapowiedział jednak, że teoretycznie możliwy jest nawet rząd bez socjaldemokratów i konserwatystów.

Układ „establiszmentowy” złożony z konserwatystów, socjaldemokratów i liberałów, na który mógłby stawiać Pałac Prezydencki, obawiający się siły Rolników i Zielonych, w Sejmie XII kadencji nie ma większości. Wiele jeśli chodzi o nową koalicję zależeć będzie nie tylko od rozkładu w Sejmie, ale także zdania prezydent Grybauskaitė, która popiera litewską prawicę, a z niechęcią odnosi się do lewicy. Na razie żadnych konkretnych sygnałów z Pałacu Prezydenckiego jednak jeszcze nie usłyszeliśmy.

 

Zdjęcie tytułowe: Związek Rolników i Zielonych, drugi od lewej Ramūnas Karbauskis. Zdj. lvzs.lt.

Polub nas na Facebooku!