Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

Edgar zabrał ze sobą Taaviego, czyli zmiana rządu w Estonii

Wystarczył miesiąc, by estońska scena polityczna – dotychczas niemal statyczna – przeszła całkowitą przebudowę. Na początku października wybrano nową prezydent, 5 listopada Partia Centrum wybrała nowego przewodniczącego, 7 listopada rozpadła się koalicja rządząca a 9 listopada parlament przegłosował wotum nieufności wobec premiera Taaviego Rõivasa.

Przeczytaj także:  Wszystkie zwycięstwa Jüriego Ratasa. Nowy premier i rząd Estonii

O wyborach prezydenckich i nowej prezydent Kersti Kaljulaid już pisaliśmy. Przybliżyliśmy także zmianę w największej opozycyjnej Partii Centrum, której stery objął Jüri Ratas. Pisaliśmy także o rozpadzie koalicji. Wszystkie te artykuły dostępne są pod poniższymi linkami. Żeby dobrze zrozumieć zmianę rządu warto przeczytać przynajmniej te dotyczące polityki partyjnej (otwierają się na nowych kartach):

Przeczytaj także:  Kersti Kaljulaid – pierwsza kobieta prezydent Estonii
Przeczytaj także:  Jüri Ratas nowym liderem Estońskiej Partii Centrum
Przeczytaj także:  Estonia: upadek rządu Taaviego Rõivasa

W środę nastąpił kolejny etap tej zmiany. W poniedziałek z koalicji rządzącej wyszły ugrupowania Związek Ojczyzny i Res Publiki (IRL) oraz Partia Socjaldemokratyczna (SDE). Tego samego dnia Partia Centrum (PC) złożyła wniosek o głosowanie wotum nieufności wobec premiera Taaviego Rõivasa, który uzyskał 41 głosów poparcia. Głosowanie wotum nieufności ustalono na środę na godzinę 14.00 czasu lokalnego (13.00 czasu polskiego). Wcześniej przewodniczący pięciu partii postawili przed premierem wątpliwą alternatywę: albo dymisja do 13:59, albo poparcie wotum nieufności. Rõivas szybko tę propozycję-ultimatum odrzucił. W głosowaniu 63 parlamentarzystów poparło wniosek o wotum nieufności, 28 było przeciwko.

Rząd Taaviego Rõivasa upadł po ponad półtora roku od sformowania po wyborach parlamentarnych wiosną 2015 roku. Był to drugi rząd Rõivasa, który Estonią rządził w sumie 961 dni. Partia Reform (PR) u władzy była 17 lat. Tak długi okres sprawowania władzy doprowadził do zarzutów ze strony opozycji, że PR wydaje się, że jest ona tożsama z państwem. Mocniejszych słów użył Jewgieni Ossinowski (SDE), który na swoim profilu na Facebooku PR nazwał estońską Jedną Rosją. Ossinowski, ale też prezydent Kersti Kaljulaid, podkreślali w środę, że społeczeństwo dało mandat rządzenia wszystkim partiom reprezentowanym w parlamencie a zmiana rządu jest elementem demokracji.

Jakiej koalicji można się spodziewać?

Już w poniedziałek Jewgieni Ossinowski, przewodniczący dotychczas koalicyjnej Partii Socjaldemokratycznej, poinformował, że na stanowisku premiera przyszłego rządu widzi Jüriego Ratasa, a więc niedawno wybranego przewodniczącego Partii Centrum. Chociaż konsultacje trójstronne między Partią Centrum, Związkiem Ojczyzny i Res Publiki oraz Partii Socjaldemokratycznej w sprawie stworzenia koalicji oficjalnie rozpoczęto w środę, to już w poniedziałek przedstawiciele tych ugrupowań zainicjowali rozmowy. Jest to najbardziej prawdopodobny skład przyszłej koalicji, aczkolwiek uczestnicy negocjacji zapowiedzieli, że są otwarci także na pomysły i inicjatywy pozostałych ugrupowań. W praktyce oznacza to, że jest szansa na powstanie koalicji cztero- a nawet pięciopartyjnej. Taki scenariusz jest jednak bardzo mało prawdopodobny. Nowego rządu można się spodziewać pod koniec listopada.

W tym miejscu należy także zauważyć, że nie mówi się o partii szóstej, a więc Partii Reform premiera Rõivasa. Jeszcze przed rozpadem koalicji pojawiały się głosy o potencjalnej koalicji dwóch największych ugrupowań, a więc Partii Reform i Partii Centrum. Możliwość stworzenia takiego rządu mieli badać przedstawiciele „wiewiórek” (PR) kontaktując się z „koniczynkami” (PC). Na takie „zagrożenie” szybko zareagował przewodniczący Socjaldemokratów stwierdzając, że PR może zrobić bardzo dużo, by pozostała u władzy. Być może w tym „zagrożeniu” można upatrywać dosyć wczesnego stwierdzenia Ossinowskiego, że jego zdaniem następnym premierem jest Ratas.

Co czeka Estonię?

Partie Centrum, Socjaldemokratyczna i Związek Ojczyzny i Res Publiki utworzyłyby rząd o dosyć zróżnicowanych poglądach: PC i SDE są ugrupowaniami lewicowymi, a IRL jest prawicowe. Partia Reform to ugrupowanie centroprawicowe. Najważniejszą i najbardziej kontrowersyjną linią podziału jest stosunek wobec Rosji i mniejszości rosyjskojęzycznej.

Te kontrowersje dotyczą Partii Centrum. Ugrupowanie to przed laty podpisało umowę o współpracy z Jedną Rosją Władimira Putina i choć przedstawiciele PC wielokrotnie oświadczali, że jest ono zamrożone, to fakt jego istnienia był jednym z argumentów utrzymywania partii w izolacji politycznej. Drugi czynnik, znacznie istotniejszy, który pozbawiał partię zdolności koalicyjnej to kontrowersyjna postać Edgara Savisaara – niegdyś działacza niepodległościowego, w ostatniej dekadzie zwolennika polityki Kremla, a przy tym z zarzutami korupcyjnymi. Po sobotnim nadzwyczajnym konwencie partii nastąpiła zmiana przewodniczącego oraz przesilenie w układzie sił wewnątrz ugrupowania – Jüriemu Ratasowi reprezentującemu tzw. skrzydło postępowe udało się otrzymać 2/3 głosów delegatów. To, wraz z wcześniejszą współpracą międzypartyjną przy wyborze prezydenta, doprowadziło do wyjścia partii z politycznego lamusa.

Przeczytaj także:  Edgar tańczy na lodzie, czyli wzloty i upadki Edgara Savisaara

Rząd Taaviego Rõivasa był rządem proeuropejskim. Każdy nowy rząd, nawet z Partią Centrum w roli najsilniejszego współkoalicjanta i z własnym premierem, również będzie rządem proeuropejskim. Gwarancję utrzymania polityki zagranicznej dają nie tylko oświadczenia polityków całej przyszłej koalicji czy zmiana pokoleniowa w PC, ale także arytmetyka estońskiej sceny partyjnej oraz nastroje społeczne – nie ma zainteresowania politycznym zbliżeniem z Rosją. PC nawet z SDE nie ma większości, która pozwoliłaby zmienić politykę zagraniczną. W przyszłym rządzie obok PC znajdzie się IRL, która jest partią prawicową i która będzie balansowała ewentualne postulaty łagodzenia polityki wobec Rosji. Pytaniem otwartym pozostaje, jak będzie wyglądała współpraca między tymi partiami – do tej pory nie współrządziły.

Partie negocjujące przyszłą koalicję zaczęły w środę rozmowy od zagadnienia polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Ugrupowania zgodziły się, że polityka w tym zakresie będzie kontynuowana. Dotyczy to zarówno orientacji politycznej – stosunek do Unii Europejskiej i NATO – a więc dwóch podstawowych filarów polityki zagranicznej i bezpieczeństwa kraju. Nowy rząd nadal będzie budował bliskie relacje z krajami bałtyckimi, nordyckimi i Polską, a najważniejszym sojusznikiem w dziedzinie obrony będą Stany Zjednoczone. Przyszli koalicjanci zgodzili się również, że konieczne jest utrzymanie finansowania obronności na poziomie co najmniej 2% PKB (obecnie jest to 2,17% PKB). W środowym spotkaniu uczestniczył m.in. Jüri Luik – były ambasador Estonii w Waszyngtonie i Moskwie, a w ostatnich latach dyrektor Międzynarodowego Centrum Obronności i Bezpieczeństwa w Tallinnie. Luik jest członkiem Związku Ojczyzny i Res Publiki. Był brany pod uwagę jako kandydat w wyborach prezydenckich. Można zastanawiać się czy obejmie tekę ministra spraw zagranicznych, co wydaje się prawdopodobne biorąc pod uwagę ile energii przedstawiciele PC, SDE i IRL włożyli w potwierdzanie zobowiązań w zakresie polityki zagranicznej i jak taka nominacja wpisywałaby się w ten przekaz. W czasie spotkania uzgodniono również konieczność wzmocnienia służby zagranicznej, co jest istotne w kontekście zmian w Stanach Zjednoczonych, jak i prezydencji kraju w Radzie Unii Europejskiej w drugiej połowie przyszłego roku.

Wracając do kwestii prorosyjskich, a zarazem lewicowych, o którym często wspominają estońscy komentatorzy – dotyczą one świadczeń socjalnych oraz problemów mniejszości rosyjskojęzycznej. Partia Centrum w przeszłości wielokrotnie podnosiła temat nieobywateli (obecnie w Estonii mieszka prawie 80 tys. bezpaństwowców i ponad 90 tys. obywateli Rosji), wyrażała konieczność uregulowania tego problemu. Drugi ważny aspekt sprawy to szkolnictwo w języku rosyjskim. PC i SDE, jako partie, które wśród mieszkańców rosyjskojęzycznych upatrują swojego elektoratu, na pewno będą optować za dalszą liberalizacją prawa o obywatelstwie. Jest to dla nich o tyle istotne, zwłaszcza dla PC, na którą głosuje większość mieszkańców rosyjskojęzycznych, że niespełnienie takiej obietnicy może skutkować zmianami preferencji wyborczych mniejszości. W zakresie tego prawa pewną liberalizację postaw polityków można odnotować także w innych ugrupowaniach: Siim Kallas (PR), przed wyborami prezydenckimi mówił, że należy rozważyć wprowadzenie możliwości posiadania podwójnego obywatelstwa.

Istotnym polem rozmów jest polityka gospodarcza. Partie dyskutują o zmianie polityki podatkowej, ale trudno obecnie wskazać, jakie konkretne zmiany zostaną zaproponowane – wymienia się wprowadzenie obniżek podatków dla najmniej zarabiających, wprowadzenie progresywnej stawki podatkowej, wzrost podatków od nieruchomości. Partie będą również rozważały wzrost świadczeń socjalnych. Takie działania mogą zderzyć się z najczęściej powtarzanym (także jako zarzut pod adresem Partii Reform) postulatem stymulowania wzrostu gospodarczego. Wymienia się także zaciąganie kredytów na infrastrukturę (a więc wzrost zadłużenia państwa). Przyszłoroczny budżet nie zostanie zastąpiony nowym, ale przyszli koalicjanci mogą nanieść pewne poprawki, co może oznaczać rozluźnienie dyscypliny budżetowej (brak deficytu), której Estonia trzymała się od lat.

Zmiana rządu może okazać się korzystna dla stołecznego Tallinna, a dzięki temu dla gospodarki kraju. Miasto przez wiele lat traciło na konflikcie między rządzącą na szczeblu krajowym Partią Reform, a rządzącą lokalnie Partią Centrum. Wyjście PC z izolacji oznacza lepszą współpracę stolicy, w której mieszka trzecia część populacji kraju, z rządem. Interesujące w tym kontekście mogą być również przyszłoroczne wybory samorządowe:  ewentualna zmiana preferencji wyborczych – zwłaszcza mniejszości rosyjskojęzycznej – może doprowadzić do utraty części poparcia (przejęcia przez inne partie) i zakończenia niepodzielnych rządów PC.

 

Chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat? Subskrybuj nasz newsletter!
Raz w miesiącu otrzymasz na swoją skrzynkę zestawienie najważniejszych artykułów.

 

Zdjęcie tytułowe: Premier Taavi Rõivas wygłasza przemówienie tuż przed głosowaniem nad wotum nieufności. Zdj. Erik Peinar / Riigikogu.

Polub nas na Facebooku!