Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

Wesprzyj Fundację Bałtycką i Przegląd Bałtycki

Historyczny sukces Žalgirisu Kowno. Komentarz polskiej fanki

Od lat dominują na litewskich parkietach. Są w stanie pozyskać koszykarzy, którzy nie chcieliby dołączyć do żadnej innej drużyny z kraju naszych sąsiadów, a ligowi przeciwnicy co roku tracą na ich rzecz swoich wyróżniających się koszykarzy. Co roku walczą w Europie, ale właśnie tam brakowało sukcesu. Aż do tego sezonu! Žalgiris Kowno zakończył tegoroczne rozgrywki Euroligi na trzecim miejscu, co jest największym sukcesem w historii klubu od blisko 20 lat!

Chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat? Subskrybuj nasz newsletter!
Raz w miesiącu otrzymasz na swoją skrzynkę zestawienie najważniejszych artykułów.

Droga do Final Four

Przed rozgrywkami Euroligi nowy dwuletni kontrakt z Žalgirisem podpisał Šarūnas Jasikevičius – były zawodnik, a obecnie trener klubu z Kowna. Jasikevičius to w dużej mierze autor sukcesu klubu. O tym jednak później…

Žalgiris rozpoczął Euroligę od pięciu zwycięstw i tylu porażek, lecz w grudniu finiszował pięcioma zwycięstwami z rzędu. Bilans 10-5 dał drużynie trzecie miejsce w tabeli po pierwszej rundzie rozgrywek. Później przyszła zniżka formy – kownianie nieoczekiwanie porażki, po których jednak wygrywali z mocnymi zespołami Maccabi Tel-Awiw, FC Barcelona Bàsquet oraz CSKA Moskwa. Te sukcesy pozwoliły Litwinom znaleźć się w gronie najlepszych ośmiu zespołów Euroligi.

Ekipa z Kowna zakwalifikowała się do fazy play-off z szóstego miejsca, po raz pierwszy od 2001 roku. Na początku tej fazy rozgrywek na Litwinów czekał grecki Olympiakos Pireus, jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek koszykarskich na Starym Kontynencie, która w swoich szeregach ma takie gwiazdy, jak np. Bobby Brown (były gracz NBA), Vassilis Spanoulis (jeden z najlepszych greckich zawodników) oraz Jānis Strēlnieks (reprezentant Łotwy). Podopieczni Jasikevičiusa nie byli faworytami tego starcia. Na ich szczęście teoria nie zawsze idzie w parze z praktyką i po trzech zwycięstwach i jednej porażce Žalgiris znalazł się w tzw. Final Four, czyli ostatniej fazie rozgrywek Euroligi. Końcówka ostatniego zwycięskiego meczu Žalgirisu z Olympiakosem przyprawiła o łzy szczęścia trenera Jasikevičiusa.

Tegoroczne rozgrywki między czterema najlepszymi ekipami odbyły się w Belgradzie. W półfinale na drodze kownian stanęła turecka drużyna Fenerbahçe Doğuş Stambuł. Koszykarze z Turcji uporali się z Žalgirisem 76-67 i biało-zielonym pozostała walka z CSKA Moskwa o brązowy medal. CSKA to jeden z największych „wrogów” litewskiego klubu, dość powiedzieć, że od 2000 roku Žalgiris przegrał z Rosjanami aż siedemnaście potyczek z rzędu. Serię udało się przerwać dopiero w styczniu 2017 roku. Spotkanie o trzecie miejsce na swoją korzyść rozstrzygnął Žalgiris, który zwyciężył 79-77. Litwini szybko prowadzili różnicą nawet 24 punktów, ale koszykarze CSKA zniwelowali stratę do zaledwie jednej skutecznej akcji. Gracze z Kowna obronili swoją przewagę i odnieśli największy w ostatnich latach sukces. Całą Euroligę, podobnie jak piłkarską Ligę Mistrzów, wygrał Real Madryt.

W Polsce także są kibice Žalgirisu

Bardzo wiele drużyn koszykarskich ma w naszym kraju swoich kibiców, jednak na ogół są to teamy z naszej rodzimej ligi oraz zespoły z NBA. Do nielicznych kibiców innych drużyn należy Aleksandra Golec, pracująca w jednej z polskich aren sportowych, a prywatnie fanka ekipy Žalgirisu Kowno. Aleksandra odpowiedziała na nasze pytania o swoje zainteresowanie klubem oraz o znaczenie sukcesu w europejskich pucharach dla litewskiej drużyny.

Mateusz Jakubiak: Co sprawiło, że zostałaś fanką Žalgiris Kowno? Co takiego jest w litewskiej lidze koszykarskiej?

Aleksandra Golec: Jestem z Trójmiasta, które ma duże tradycje koszykarskie. Przez lata polska liga zdominowana była przez Prokom Trefl Sopot, którego gwiazdami byli Litwini: Tomas Pačėsas, Tomas Masiulis, Darius Maskoliūnas, Donatas Slanina… Sopot reprezentował polską koszykówkę w rozgrywkach Euroligi, gdzie regularnie wpadał na Žalgiris Kowno. Litwini przyjeżdżali na mecze do nas, a my z Sopockim Stowarzyszeniem Sympatyków Koszykówki odwiedzaliśmy Litwę. Po jednym z takich meczów, przegranym w Kownie przez naszą ekipę stałam przygaszona pod Kauno Sporto Hale i czekałam na autokar, kiedy podeszła do mnie grupka lokalnych kibiców z propozycją wymiany szalika. Nawiązały się wtedy przyjaźnie, które trwają do dzisiaj. Litwini z Kowna wprowadzili mnie do swojego świata, gdzie koszykówka jest religią, a mecze reprezentacji to święta narodowe. Uwielbiam koszykówkę, która w Polsce ostatnio stała się dyscypliną niszową. Za miedzą, nad Niemnem mam swój koszykarski świat.

Co ten sukces kowieńskiego klubu oznacza dla fanów i dla samej organizacji? Czy uważasz, że trzecie miejsce w Eurolidze może sprawić, iż Žalgiris jeszcze bardziej zdominuje ligę litewską?

Liga litewska jest przez Žalgiris całkowicie zdominowana już od ośmiu sezonów, a fani pękają z dumy, bo na wielki sukces klubu na arenie międzynarodowej czekali blisko 20 lat (wtedy wygrali Euroligę). Mówi się, że w tym sezonie klub z Kowna miał przedostatni lub ostatni budżet w Eurolidze, która w nowej formule zrzesza absolutną klubową czołówkę, więc na pewno wynik przełoży się na dalszą dobrą współpracę ze sponsorami. Po zmianach we władzach klub wyszedł z długów, regularnie wyprzedaje bilety na Žalgirio Arenę (14 500 miejsc). Myślę, że ten sukces pozwoli przedłużyć dobrą passę w Europie.

Jak ważna była w tym wszystkim rola szkoleniowca Jasikevičiusa?

Trener Jasikevičius to wizytówka miasta Kowna i jeden z najwybitniejszych rozgrywających XX wieku. W litewskim sporcie jest trochę jak Adam Małysz. Wszyscy wiedzieli, że był wybitnym koszykarzem, teraz dużo wskazuje na to, że zostanie zapamiętany jako wybitny trener. Polecam mój wywiad z Dariusem Maskoliūnasem, gdzie rozmawiamy m.in. o osobie coacha Žalgirisu: „Darius Maskoliunas: Koszykówka, a nie show”.

Na koniec zapytam o przyszłość. Czy jest szansa, że w kolejnych latach Žalgiris powtórzy ten wynik na arenie europejskiej, a może go poprawi?

Szansa jest spora, bo w Kownie jak mantrę powtarza się słowa „stabilizacja” i „kontynuacja”. Kluczowym będzie zatrzymanie Šarasa, a tajemnicą nie jest, że o pozyskanie litewskiego trenera starają się największe europejskie kluby. Najważniejsze jest jednak, że po latach problemów finansowych Žalgiris ma stabilną sytuację, jedną z najlepszych i najnowocześniejszych hal w Europie i, co widać było podczas turnieju Final Four w Belgradzie, najwierniejszych kibiców na Starym Kontynencie.

Miłość Litwinów do koszykówki jest znana w wielu miejscach na całym świecie. Bardzo możliwe, że europejski sukces Žalgirisu powiększy grono fanów tej drużyny, a także całego basketu w wydaniu naszych sąsiadów. Tego właśnie im życzymy!

 

Zdjęcie tytułowe: Radość koszykarzy Žalgirisu Kowno po zwycięstwie w meczu przeciwko CSKA Moskwa. Zdj. BC Žalgiris Kaunas / Facebook. 

Polub nas na Facebooku!