To nie nasza wojna. Recenzja filmu „1944”

- To nie nasza wojna – mówi jeden z żołnierzy w estońskim filmie historycznym „1944”. Estonia w czasie II wojny światowej, ściskana imadłem dwóch wyniszczających totalitaryzmów, przechodzi dramat deportacji, bratobójczej walki między Estończykami wcielonymi do nieswoich armii, wycieńczona i zrujnowana w 1944 roku zostaje skazana na półwieczną okupację sowiecką.

|

"1944" (2015), reż. Elmo Nüganen „1944” (2015) to najnowsze dzieło estońskiego reżysera Elmo Nüganena. Estończyk wcześniej wyreżyserował „Nazwiska w marmurze” (2002) o estońskiej wojnie niepodległościowej, a polskim widzom znany jest z roli Margusa w filmie „Mandarynki” (reż. Zaza Urushadze, 2013). Nüganen związany jest z Tallińskim Teatrem Miejskim. Film „1944” ukazuje kluczowy dla Estonii moment II wojny światowej: Bitwę o Błękitne Wzgórza w północno-wschodniej części kraju latem 1944 roku, następujące po niej zajęcie Tallinna i walki na półwyspie Sõrve na wyspie Sarema, po których kraj został ostatecznie „oczyszczony” z nazistów. Kilka letnich i jesiennych miesięcy, kiedy Estonia w wyniku krwawych i wyniszczających walk przeszła spod okupacji hitlerowskiej pod sowiecką. Pomimo takiego zawężenia ram czasowych i początkowo tylko „okopowej” perspektywie, dzięki wspomnieniom, wyjątkom z dialogów i monologów, krótkim wątkom pobocznym, a następnie wyprowadzeniu akcji poza pole bitwy, uważ...

Pozostało jeszcze 90% artykułu.

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.

WYBIERZ I ZAMÓW!

Dostęp jednorazowy

Zaloguj się