Temat Nord Stream 2 od wielu lat budzi kontrowersje, niekoniecznie tylko w krajach bałtyckich i Polsce. Przeciwko rurociągowi opowiada się wielu niemieckich polityków i dziennikarzy. Nie dlatego, że przestraszyły ich ostre deklaracje Donalda Trumpa na temat sankcji, ale z powodów pragmatycznych lub wiary w europejskie wartości. Do takich osób należą choćby niemieccy Zieloni, jednak ostatnio przeciwko Nord Stream 2 opowiedzieli się także działacze CDU, wśród nich kandydat na szefa partii Norbert Röttgen. Te kontrowersje są jednak silne w Niemczech Zachodnich, ale już niekoniecznie na Wschodzie. W piątek premierzy wschodnioniemieckich landów jednoznacznie opowiedzieli się za budową gazociągu, zaś w Bundestagu odbyła się ostra debata, w której uczestniczyła premierka Meklemburgii-Pomorza Przedniego Manuela Schwesig. Landu, który najbardziej zyska na budowie Nord Stream 2 i który najbardziej mógłby stracić, gdyby jej zaniechano.
List premierów i ostra debata w Bundestagu
Jak donosił polsk...
Pozostało jeszcze 94% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


