Paszport do świata litewskich Żydów

-

Choć może się wydawać, że o żydowskiej obecności na Litwie powiedziano już wiele, to jednak nigdy dość przypominania o tym, jak wielką stratą było zniknięcie tego niezwykłego świata. Kres istnieniu jego i jego mieszkańców położył Holokaust, będący owocem napędzanej nienawiścią ideologii. Pomimo tragedii żydowskie życie na Litwie się odradza. O jego historii i współczesności opowiadają osobiste świadectwa i teksty zebrane w trzecim tomie magazynu „Passport Journal”, który w całości poświęcony jest litewskim Żydom – Litwakom.

Passport Journal. The Litvaks. Zdj. Materiały prasowe wydawcy.

„Jedynym wyjściem ze ślepego zaułka, do którego popycha nas spór z samymi sobą, jest uznanie istnienia różnych pojęć – żydowskiego, polskiego, rosyjskiego – litewskiej tożsamości. Te pojęcia od zawsze współistniały i współistnieją do dziś, wpływając na naszą hipotetycznie oczyszczoną litewską tożsamość. Musimy je wszystkie rozpoznać i zintegrować z naszymi własnymi rozważaniami na temat Litwy” – pisze litewski filozof i publicysta Paulius Gritėnas w eseju zamykającym trzeci tom magazynu „Passport Journal”. Najnowszy numer tego wydawanego od 2018 roku czasopisma (choć tak naprawdę każdy tom jest osobną, obszerną książką) poświęcony jest historii, dziedzictwu i pamięci o litewskich Żydach – Litwakach.

Wydawany podwójnie – po litewsku i angielsku – „Passport Journal” zrodził się jako pomysł jednego człowieka. Kęstutis Pikūnas przez wiele lat mieszkał w Wielkiej Brytanii, działał w organizacjach litewskiej diaspory (był m.in. przewodniczącym Światowego Związku Młodzieży Litewskiej) i zaangażowany był w działalność wydawniczą. „Zawsze ciekawiły mnie książki i czasopisma, proces wydawniczy i jego zawiłości, wykorzystanie różnego rodzaju papieru, czcionek, zdjęć opowiadających historie” – mówił w telewizji LRT, gdy ukazywał się pierwszy numer „Passport Journal”. „Od początku chciałem pokazać, opowiedzieć o Litwie nie tylko Litwinom” – stąd pomysł, by magazyn ukazywał się w dwóch językach.

Pierwszy numer pomyślany był jako artystyczna i intelektualna podróż po współczesnej Litwie, w której rolę przewodników odegrały znaczące indywidualności ze świata litewskiej kultury, polityki, biznesu, sportu. Wśród nich były prezydent Valdas Adamkus, światowej sławy reżyserka operowa Dalia Ibelhauptaitė, reżyser teatralny Oskaras Koršunovas czy trener koszykarski Jonas Kazlauskas. „Okładkowym” bohaterem tamtego wydania był litewsko-amerykański reżyser Jonas Mekas (zmarły w 2019 roku), nazywany „ojcem chrzestnym amerykańskiego kina awangardowego”. „Mamy nadzieję, że historia małego narodu – opowiedziana oczami jego niezwykłych ludzi – będzie dla was inspiracją, tak jak niezwykłą podróżą było dla nas jej tworzenie” – pisali wówczas współtwórcy publikacji.

W wypowiedziach dla mediów Pikūnas nie kryje, że jego ambicją jest opowiedzenie o Litwie przez pryzmat ludzkich, osobistych historii. Nie inaczej jest w przypadku trzeciego tomu „Passport Journal”. Jego bohaterem zbiorowym jest żydowska społeczność Litwaków. Przez kilka stuleci stanowiła ona nierozłączną część społeczeństwa, kultury, gospodarki Wielkiego Księstwa Litewskiego. Żydzi obecni byli na ziemiach litewskich zarówno w czasach rozkwitu Rzeczypospolitej Obojga Narodów, jak i pod zaborami. Po 1918 roku współtworzyli niepodległą Republikę Litewską, zamieszkiwali będące częścią II Rzeczypospolitej Wilno. Kres istnieniu tej żywotnej, barwnej i wyjątkowej zbiorowości położyły III Rzesza i Holokaust. Przetrwali nieliczni – dziś oni i ich potomni starają się odradzać żydowskie życie na Litwie.

Przeczytaj także:  Między publicznym i prywatnym: Nowy etap pamięci Holokaustu na Litwie

Publikacja podzielona jest na pięć części, poprzedzonych wstępem napisanym przez znaną (także w Polsce) litewską pisarkę, autorkę popularnej sagi Silva Rerum, Kristinę Sabaliauskaitė. Pierwszy rozdział to portrety Litwaków, którzy ocaleli, ich potomków, którzy żyją, tworzą i działają na Litwie. Część druga to rys historyczny poświęcony dziejom litewskich Żydów, ich kulturze i tradycjom. Część trzecia to znów historie osobiste – tym razem portretujące postaci działające za granicą, których korzenie sięgają Litwy. W rozdziale czwartym dominują obrazy – współczesne zdjęcia dokumentujące ślady żydowskiej obecności. Publikację zamyka zbiór esejów, nakreślających szerszy kontekst żydowsko-litewskiego współistnienia w perspektywie historycznej i współczesnej.

O sile historii opowiadanej w tym tomie „Passport Journal” stanowią osobiste portrety litewskich Żydów. Ich pochodzenie, losy i relacje z Litwą są różne, tak jak różnorodna była dawna społeczność żydowska – zanim nastąpiła największa katastrofa XX wieku. Pikūnas przyznaje, że inspiracją dla stworzenia specjalnego numeru poświęconego Litwakom było dla niego spotkanie z prof. Ireną Veisaitė, wybitną litewską literaturoznawczynią i działaczką społeczną, a zarazem ocaloną (dzięki pomocy Litwinów) z Holokaustu. „Wszystko, co profesor mi opowiadała, było dla mnie zupełnie nowe. Poczułem wstyd, gdy zdałem sobie sprawę, że tak mało wiem o tej karcie litewskiej historii. Prawdę mówiąc, nadal nie jest dla mnie zrozumiałe, dlaczego mówimy o tym półgębkiem” – mówił Pikūnas w rozmowie z portalem Mieloji.lt

Przeczytaj także:  Tytuł Człowieka Pogranicza dla Ireny Veisaitė

I właśnie rozmowa z Veisaitė otwiera pierwszą część publikacji, poświęconą losom Żydów, którzy swoje życie po zagładzie związali z Litwą – mimo tego, że była ona miejscem kaźni ich najbliższych. Szczegółowych informacji o przebiegu Holokaustu na Litwie, liczbie ofiar i miejsc zbrodni dowiemy się z zamieszczonych w tym numerze artykułów historycznych. O tym, co znaczy życie na miejscu katastrofy dowiadujemy się zaś od samych litewskich Żydów. Takich jak Irena Veisaitė, którzy poczucie rozpaczy i krzywdy po stracie bliskich potrafili przekuć w coś pozytywnego. Prof. Veisaitė nie doczekała publikacji – zmarła 11 grudnia 2020 roku – ale niemal do końca życia pozostawała aktywna jako działaczka na rzecz tolerancji i pojednania, a ważną rolę w jej działalności odgrywały spotkania i współpraca z młodzieżą.

Inni rozmówcy Kęstutisa Pikūnasa także nie poprzestają na rozpamiętywaniu krzywdy i bólu. Pracują, działają, tworzą. Odzyskują ślady dawnego świata litewskich Żydów dla kolejnych pokoleń. Eugenijus Bunka przywraca pamięć o dawnych mieszkańcach okolic Płungian (Plungė), Moshe Beirak pracuje jako honorowy gabbai, opiekun kowieńskiej synagogi, Rafailas Karpis jest popularnym śpiewakiem operowym, rodzina Jacovskich (Adomas, Aleksandra i Jokūbas) to znani artyści. Ich relacja z Litwą i Litwinami nie jest i nie była prosta. Doświadczyli antysemityzmu, wiedzą i pamiętają, że obok Niemców także Litwini przyłożyli rękę do śmierci ich bliskich. Ale nie noszą w sobie nienawiści, potrzeby zemsty, pogardy dla Litwinów. Czują więź ze swoją ojczyzną, chcą ją współtworzyć i budować razem ze swoimi współobywatelami bez względu na narodowość.

To dążenie by zło, którego w XX wieku doświadczyli Żydzi, przekuć w dobro, wpisuje się w filozofię życiową, którą inny rozmówca Pikūnasa nazywa „łagodną zemstą” (soft vengeance). Albie Sachs, 86-letni emerytowany sędzia południowoafrykańskiego Sądu Konstytucyjnego uśmiecha się do czytelników z okładki tego numeru „Passport Journal”. W jego życiu nie zawsze było mu do śmiechu. Ten potomek Litwaków, którzy wyemigrowali do Afryki Południowej, jako prawnik i działacz zaangażował się po stronie przeciwników apartheidu, za co był prześladowany i trafił do więzienia. Służby RPA dokonały zamachu na jego życie, gdy przebywał na wygnaniu w Mozambiku. Stracił w nim oko i ramię. Mimo tych doświadczeń nie poddał się i nie uległ pragnieniu odwetu. Potrafił podać rękę człowiekowi, który próbował go zabić.

Passport Journal. The Litvaks. Zdj. Materiały prasowe wydawcy.

Rozmowa z Sachsem nie jest jednak taka łatwa. „Cieszę się, że mogę uważać siebie za Litwaka, dziecko Litwaków. Nigdy zupełnie nie uważałem siebie za Litwina” – mówi emerytowany sędzia. Podkreśla, że litwackie pochodzenie było w czasach jego młodości powodem do dumy. Ale już nie relacja z Litwą. Ta jest dużo trudniejsza. „Trudno jest mi mówić o Litwie, bo kojarzy mi się negatywnie. To wyzwanie staje się jeszcze trudniejsze z uwagi na niechęć Litwinów do zaakceptowania i rozliczenia się z przeszłością” – ubolewa Sachs. Przywołuje doświadczenie działającej w RPA Komisji Prawdy i Pojednania, która miała na celu rozliczenie zbrodni apartheidu – sugeruje, że podobną drogą mogłaby podążyć Litwa, jeśli chce szczerze i otwarcie spojrzeć we własną przeszłość.

Przeczytaj także:  Żydowskie pamiętanie Janowa

Po tragedii, jaka wydarzyła się w trakcie niemieckiej okupacji, na Litwie pozostały ślady żydowskiej obecności. W poznaniu ich pomaga fotoesej ze zdjęciami autorstwa Agnė Bekeraitytė. Widzimy stare żydowskie domy, podwórka, dawne sztetle, rynki, które niegdyś w dni targowe wypełniały się handlującymi. Oraz cmentarze. Siergiej Kanowicz, syn słynnego pisarza Grigorija Kanowicza, powtarza za swoim ojcem: „Cmentarz jest nie tylko domem tych, którzy odeszli – jest też domem naszej pamięci”. Zatarcie pamięci o pomordowanych oznaczałoby odebranie im życia po raz kolejny. Dlatego tak ważne jest, by dziś dbać o pamięć i przeciwdziałać zakłamywaniu historii. A także dbać o miejsca związane z historią Żydów. Jak dawny cmentarz w Szadowie (lit. Šeduva), którym dziś opiekuje się Kanowicz.

Lekturze tego niezwykłego przewodnika po świecie litewskich Żydów towarzyszy poczucie ogromnej straty, niepowetowanej, nie dającej się w żaden sposób odwrócić i zadośćuczynić. Ten świat, w którym zrodziła się jedyna w swoim rodzaju kultura, w którym żyła różnorodna społeczność ze swoimi aspiracjami, bogatą obyczajowością, aktywna gospodarczo i politycznie, został niemal doszczętnie zniszczony. Doprowadziła do tego nienawiść, napędzająca nazistowską ideologię. Ale ci, którzy ocaleli, nie chcą odpowiadać na nienawiść nienawiścią. „Życie nie szczędziło mi cierpień, ale nie pozwoliłam, żeby mnie to złamało. Nigdy nie straciłam nadziei i optymizmu, bo bez względu na to jak trudno by było, musimy pozostać ludźmi i dążyć do tego, by przeżyć życie z czystym sumieniem” – mówi Fania Jocheles-Brancowska.

Przeczytaj także:  Ocalona ze świata, którego już nie ma

Mimo wszystko, od pytań o współudział Litwinów w zniszczeniu żydowskiego świata nie da się uciec. W publikacji mówi się o tym bez ogródek, bez prób wybielania i zamazywania historycznej prawdy. Piszą o tym autorzy zamieszczonych w tym tomie esejów dotykających najbardziej bolesnych aspektów litewsko-żydowskiej historii. Wśród nich znalazł się m.in. wykład wygłoszony przez Tomasa Venclovę na konferencji historycznej w Wilnie w 2015 roku. Znakomity litewski poeta, eseista i myśliciel wraca tu do swojego fundamentalnego tekstu Żydzi i Litwini, opublikowanego w latach 70. w „drugim obiegu”. Trzeba zrozumieć – naciska Venclova – że „unicestwienie Żydów jest także unicestwieniem nas samych, że obraza Żydów jest także obrazą nas samych, że likwidacja kultury żydowskiej to zamach także na naszą kulturę”*.

Zamykający tom zbiór esejów, napisanych przez świetnych litewskich intelektualistów różnych pokoleń pomaga lepiej zrozumieć różne aspekty relacji między Litwinami i Żydami. Prof. Saulius Sužiedėlis pisze o politycznej współpracy jednych i drugich u progu niepodległości w 1918 roku, ale i o korzeniach litewskiego antysemityzmu. Violeta Davoliūtė pisząc o sowieckich wywózkach w 1941 roku dekonstruuje mity o udziale Żydów w prześladowaniach Litwinów. Viktoras Bachmetjevas przypomina postać jednego z najwybitniejszych filozofów XX wieku Emmanuela Lévinasa, który swe życie związał z Francją, ale pochodził z Kowna. Miasto swego dzieciństwa wspominał ciepło, ale było dla niego też miejscem wielkiej tragedii, gdzie dokonała się kaźń jego najbliższych, będąca częścią katastrofy, która dotknęła całą ludzkość.

Trzeci tom „Passport Journal” to również prawdziwe kompendium wiedzy o historii żydowskiej społeczności na Litwie. Poznajemy ją dzięki tekstom opracowanym przez litewskich historyków (Rūta Anulytė, Akvilė Naudžiūnienė, Stanislovas Stasiulis, Saulė Valiūnaitė), którzy przybliżają rozmaite aspekty dotyczące dziejów Litwaków, od czasów przywilejów Witolda Wielkiego po II wojnę światową, zagładę i czasy powojenne. Poznajemy działalność słynnego XVIII-wiecznego wileńskiego uczonego Gaona oraz losy Hermana Kruka i członków „Papierowej brygady” (Awrom Suckewer, Szmerke Kaczergiński i in.), ratujących książki z wileńskiego getta. Dowiadujemy się, czym był sztetl, jak układały się relacje między Żydami z miasteczek i mieszkańcami litewskich wsi, jak wyglądał handel, życie codzienne, obyczaje i liturgia. Autorzy opisują rozwinięte życie polityczne (Bund, syjoniści, partie religijne) i kulturalne, w tym rozwój literatury w jidysz.

Przeczytaj także:  Jurgita Verbickienė: Wileński Gaon jest dla nas postacią tajemniczą

Przeczytaj także:  "Pati swego miasta nie przeklnie". 120 lat Bundu na Litwie

„Passport Journal” nie jest wydawnictwem, które trafi do masowego czytelnika. Ograniczony nakład (tysiąc egzemplarzy) oznacza, że dotarcie do niego nie będzie łatwe. Ale warto, by każdy kto jest naprawdę zainteresowany skomplikowaną, miejscami bolesną, ale mimo wszystko fascynującą historią litewskich Żydów, podjął ten trud. Rekompensatą będzie nie tylko treść publikacji. Twórcy tomu zadbali również o to, by jego lektura była również estetyczną przyjemnością. Oprawa graficzna, zdjęcia, druk – wszystko jest tu na bardzo wysokim poziomie. Fotografie przedstawiające miejsca związane z historią litewskich Żydów, portrety osób żyjących współcześnie i archiwalne zdjęcia, będące dokumentem swojej epoki, nie są tylko dopełnieniem treści, które niesie tekst. Same w sobie tworzą osobną, równoważną opowieść.

Passport Journal. The Litvaks. Zdj. Materiały prasowe wydawcy.

Osobiste historie, opowiadane przez bohaterów publikacji oraz refleksje wyrażone w tekstach w niej zamieszczonych układają się w główne przesłanie tego tomu: choć może się wydawać, że ta historia jest już dobrze znana, że o obecności Żydów na Litwie (i szerzej, w naszym regionie, w Europie) powiedziano już wiele, to jednak nigdy dość przypominania o tym, jak wiele straciliśmy wraz ze zniknięciem tego niezwykłego świata. Tak jak nigdy dość przypominania, do czego prowadzą stereotypy, uprzedzenia, nienawiść. Ale i tego, że można i trzeba próbować je przezwyciężać. Aby to się stało, potrzebne jest otwarcie się na Innego i zrozumienie, jak wiele nas łączy. To przesłanie jest aktualne i u nas. Historia relacji żydowsko-litewskich nie jest tak bardzo różna od historii obecności żydowskiej w Polsce – te światy były ze sobą mocno splecione. Tym bardziej warto zatem sięgnąć po ten tom magazynu „Passport Journal”.

* za: T. Venclova, Żydzi i Litwini. Co się zmieniło, a co nie przez ostatnie 40 lat, „Zeszyty Literackie” nr 3 (139)/2017 (tłum. Beata Kalęba), www.zeszytyliterackie.pl/tomas-venclova-zydzi-i-litwini, dostęp: 13.09.2021 r.

„Passport Journal” vol. 3, zebrał i opracował Kęstutis Pikūnas, Post Scriptum Littera, Vilnius 2021. Wydawnictwo zostało wsparte przez: Ministerstwo Kultury Republiki Litewskiej, Muzeum Historii Żydów im. Gaona Wileńskiego, Litewskie Muzeum Narodowe, Arctic Paper.

Autor serdecznie dziękuje Kęstutisowi Pikūnasowi za udostępnienie egzemplarza czasopisma.

Absolwent Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego, doktorant na Wydziale Historyczno-Socjologicznym Uniwersytetu w Białymstoku, współpracownik Zakładu Bałtystyki Uniwersytetu Warszawskiego, interesuje się krajami bałtyckimi, stosunkami polsko-litewskimi i polsko-białoruskimi, był współautorem "Programu Bałtyckiego" w Radiu Wnet, publikował m.in. w "Nowej Europie Wschodniej", "New Eastern Europe", "Tygodniku Powszechnym", portalu "Więź" i "Magazynie Pismo".

© Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy. Więcej informacji o prawach autorskich i zakup licencji.

Subskrybuj newsletter Przeglądu Bałtyckiego, żeby otrzymywać informacje o nowych artykułach.





ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz swój komentarz
Wpisz swoje imię tutaj