Mikołajek opowiada o stalinowskiej Estonii. O książce „Mała towarzyszka i dorośli” Leelo Tungal

W autobiograficznej powieści „Mała towarzyszka i dorośli” Leelo Tungal zabiera czytelnika w podróż po powojennej Estonii widzianej przez pryzmat zawiłości dziecięcej psychiki. Powieść zaskakuje lekkością i humorem, a sposób prowadzenia narracji do złudzenia przypomina głos Mikołajka (aut. René Goscinny, Jean-Jacques Sempé). Zasadniczą różnicą jest jednak to, że tu otaczający dziecko świat przesycony jest smutkiem i dramatycznymi rozterkami dorosłych, często niezrozumiałymi dla głównej bohaterki.

|

Estonia lat 50. XX wieku to kraj objęty obcą, radziecką władzą, gdzie strach towarzyszy każdej rozmowie a aresztowania i deportacje są na porządku dziennym. Niewinne spojrzenie dziecka osładza tę wstrząsającą rzeczywistość. Obok fragmentów podsłuchanych rozmów dorosłych, nie brakuje tu opisów biegania po kałużach, psich igraszek czy polskiej babci tańczącej krakowiaka. Niezwykle dowcipne i celne przemyślenia czteroletniej narratorki przeplatają się ze smutnym światem udręczonych dorosłych Estończyków, żyjących bezustannie pod presją i coraz bardziej spychanych na margines na swojej ziemi. Przeczytaj także:  Polska krew babci Minny. O korzeniach pisarki Leelo Tungal Na samym początku historii następuje tąpnięcie: matka głównej bohaterki zostaje aresztowana. Winą nauczycielki było uczenie swoich podopiecznych przedwojennego hymnu Estonii i przyprowadzanie ich na groby poległych na wojnie. Dziewczynka obwinia siebie za tragedię: uważa że sytuację sprowokowało jej niegrzeczne zachowan...

Pozostało jeszcze 79% artykułu.

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.

WYBIERZ I ZAMÓW!

Dostęp jednorazowy

Zaloguj się